To projekt rządowy - Praca dla więźnia. W jego ramach w Dębicy, tuż obok Zakładu Karnego przy ul. Sandomierskiej, może powstać hala produkcyjna, w której skazani będą zatrudnieni przez rodzime firmy. Na razie problemem jest to, że teren należy do Polskich Kolei Państwowych.
Wczoraj o możliwości przekazania miastu ok. 3 hektarów gruntu w siedzibie PKP S.A. w Warszawie starał się poseł Jan Warzecha i wiceburmistrz Dębicy Wojciech Iwasieczko. Spotkali się z prezesem zarządu PKP S.A. Mirosławem Pawłowskim - na zdjęciu w trakcie spotkania. Celem były negocjacje, ale na razie państwowa spółka nie podjęła wiążącej decyzji.
Jak informuje poseł Jan Warzecha, miesięczne utrzymanie jednego więźnia kosztuje średnio 3150 zł. Dzięki możliwości zatrudnienia skazani mogliby zmniejszyć koszty, jakie ponosi państwo na ich utrzymanie, opłacać zaległe alimenty, zasądzone kary i grzywny. Dodatkowo, po powrocie na wolność byliby bogatsi o doświadczenie i zawód wyuczony w ramach tego programu jeszcze w trakcie przebywania w zakładzie karnym.
W zamyśle władz miejskich w Dębicy miałby powstać zakład produkujący prefabrykaty do realizacji programu Mieszkanie Plus, w którym miasto też uczestniczy. Ale mógłby to być każdy inny zakład, w zależności od zapotrzebowania na prace więźniów, zgłoszonego przez firmy.
Z rozmowy w Warszawie wynika, że działki w Dębicy koło Zakładu Karnego zostały przeznaczone na sprzedaż. To dobra wiadomość o tyle, że oznacza, iż PKP ich nie potrzebuje. Poseł Warzecha i wiceburmistrz Iwasieczko przyznają, że rozmowy z prezesem PKP S.A. rokują dobrze. Starania dębickich władz wspiera poseł PiS z Jasła Bogdan Rzońca, przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury.
Pomysł budowy hali w Dębicy, w której więźniowie mieliby pracować zatrudnieni przez lokalne firmy wspiera m.in. gen. Jan Kitliński, dyrektor w centrali więziennictwa w Warszawie.
Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie o taką samą inwestycję w ramach programu Praca dla więźnia zabiega Robert Biedroń, prezydent Słupska.
.
(bp)