Wyimaginowany reportaż z obrad Trybunału Ludowego – część II
Czy lokalny „Michnik” rodem z Warszawy przeprosi?
Proszę wstać. Trybunał Ludowy Suwerena Powstałego z Kolan oraz Nieskalanych Sympatyków wznawia swoje obrady. Przewodniczy Jan Warzecha, poseł. Oskarżyciel Irek Cacała, oskarżyciel posiłkowy Janusz Krupa. Świadkowie: Krystyna Chęciek, Piotr Chęciek. W sali sądowej dębicka społeczność. Doprowadzono również oskarżonego. W ławie siedzi Andrzej Janiec, po jego minie można wnioskować, że czuje się zaskoczony okolicznościami oraz całkowicie niewinny.
Przewodniczący pyta czy oskarżony przyznaje się do winy. Andrzej Janiec domaga się arogancko, aby przestać go nazywać oskarżonym, gdyż nie popełnił żadnego czynu nagannego i naruszającego prawo. Jego poglądy podziela wielu dębiczan wobec tego odmawia przepraszania kogokolwiek i do żadnej winy się nie poczuwa.
Przewodniczący Trybunałowi Jan Warzecha wyraża opinię, że p. A.J. jest człowiekiem „który nie wie co pisze lub pisze co wie”. Zgromadzona publiczność uznała, że przyszedł czas, aby wyrazić swoje niezadowolenie z aroganckiej postawy oskarżonego. Poprzez groźny szum przebija się wzburzony głos: - Janiec, ty komuchu. Oskarżony zaprzecza jakoby był członkiem partii komunistycznej i jakiejkolwiek partii. Ale to jedynie rozsierdza zebranych.
Szum sali i okrzyki, że Janiec pisał źle o Centralnym Porcie Komunikacyjnym, o linii kolejowej do Mielca, że jeździ tam zbyt mało pociągów. Przyczepiał się do tablicy pamiątkowej na grobie Dragona wskazując, że tam jest błąd ortograficzny. To samo na tabliczce na krzyżu na drodze na Liwocz. – Nie uszanował krzyża – ktoś krzyczy. Pisał o pandemii i przyczepiał się do tego, że dębiczanie sie nie szczepią. Słychać okrzyk, że jest zaczipowany.
- Panie redaktorzyno popatrz przykładowo, jak peło rozdawała piniondze dla swoich n.p. w latach 2008 – 2015 – zeznaje przed Trybunałem Ludowym człowiek w kominiarce (świadek incognito), który występuje, jako „Polak-Dębiczanin”.
Oskarżyciel posiłkowy Janusz Krupa pokazuje screen z ekranu TVP, „która uchwyciła moment (uścisków na przywitanie – aj) Michnika z Jaruzelskim. Z dedykacją panu z obserwatora, niejakiemu Jańcowi z tej antypolskiej gadzinówki. Wydruk ląduje przed przewodniczącym Trybunału.
Wraca temat WOT. Oskarżyciel Irek Cacała zwraca się do oskarżonego: - Od kilku lat wiadomo, że nie po drodze Panu z polskim mundurem, a szczególnie uwiera Pana koncept WOT. Po prostu naraża się Pan na śmieszność.
Kolejny świadek przedstawiony jako „Żołnierz” zwraca się bezpośrednio do oskarżonego: - Jak to pisałeś cielęce uwielbienie munduru wojskowego przez dębiczan a wojsko WOT to pajacowanie. Teraz ubierasz się niczym diabeł w ornat i na mszę ogonem dzwonisz. Przeproś Wojsko Polskie.
Janusz Krupa wielkim głosem wzywa: - Wróg u bram Ojczyzny! Ludzie nawróćcie się! Przestańcie toczyć wojnę polsko-polską. Ja wam to mówię!
Sala uspokaja się. Przewodniczący uznał, że wyczerpały się argumenty stron. Pozostaje mu wydać werdykt: - Spuśćmy zasłonę milczenia nad zagubionymi „Michnikami”. Oni wymagają już tylko politowania i współczucia.
W ogólnym tumulcie nie słychać co mówi redaktor Janiec. Dochodzą tylko strzępki słów: nie zgadzam się, nie mam za co przepraszać. Nikt na to nie zwraca uwagi. Zgromadzeni zaczynają spieszyć się na mecz, inni na majowe grillowanie.
Ale ostatnie słowo należy do Janusza Krupy. Wskazuje palcem na oskarżonego: - Nieodwracalne skutki czytania gazety wyborczej. Pozostaje tylko współczuć
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
coś słabi ci prokuratorzy ... zapomnieli o najgrubszych zbrodniach oskarżonego - popieranie UE i USA , sprzeciwianie się polexitowi i działalności putina ... szybko pójdą po rozum do głowy i uzupełnią zarzuty , aby Trybun mógł wydać jedynie słuszny werdykt....
Panie Andrzeju to jest świetne, gratuluje!
Za czasów PRL wszyscy byli w partii. Tylko niektórzy o tym nie wiedzieli albo nie chcieli wiedzieć.
Panie redaktorze Warszawski ! Straszne żałosne jest to kreowanie się na ofiarę reżimu. Jakoś robi się to powoli nudne chociaż mieści sie w nurcie lewackich "europejczyków" . Wszystkim uciemiężonym proponuję drogę na wschód przetartą przez niejakiego Czeczko. Tam dają właściwą opiekę i towarzyszą nawet w ostatniej drodze . Może lepiej zamiast stawać przed wyśnionymi trybunałami dobrowolnie poddać się karze ? Za te wszystkie insynuacje . sianie fermentu , braku dziennikarskiego obiektywizmu wystarczyłoby przeprosić i dać sobie spokój . Można w ten sposób odzyskać spokój ducha, ukoić nerwy, rzucić palenie i poświęcić czas na podróże pociągami z wnukiem , który jest miłośnikiem kolei ! Trzynasta i czternasta emerytura pisowska wystarczy na podróże po całej Polsce. Jeśli następne wybory wygrają idole uciemiężonych ( oby nie) to linie kolejowe będą zwijane jak i wiele innych rzeczy. Dlatego trzeba korzystać i cieszyć się dniem dzisiejszym. Zyczę dużo radości i mniej "wolnych mediów"
coś słabi ci prokuratorzy ... zapomnieli o najgrubszych zbrodniach oskarżonego - popieranie UE i USA , sprzeciwianie się polexitowi i działalności putina ... szybko pójdą po rozum do głowy i uzupełnią zarzuty , aby Trybun mógł wydać jedynie słuszny werdykt....
Panie Andrzeju to jest świetne, gratuluje!
Za czasów PRL wszyscy byli w partii. Tylko niektórzy o tym nie wiedzieli albo nie chcieli wiedzieć.