Reklama

Czesław Korzeń w tym miejscu spędzał każdą wolną chwilę

Utworzenie Izby Pamięci było jednym z celów Czesława Korzenia. Pierwotnie miała zostać otwarta na stulecie polskich zapasów przed trzema laty.

O tych planach i pracach rozmawiałem z utytułowanym dębickim zapaśnikiem przed jej uroczystym otwarciem i poświęceniem jesienią ubiegłego roku. Poniżej publikuję to, co mi wtedy powiedział.


- Dość długo mi to zajęło. Halę obok wybudowaliśmy w pół roku. Natomiast taki mały pawilonik, jak ta izba, budowałem półtora roku - tłumaczy Czesław Korzeń.

Chciał wykorzystać niewielką działkę z fundamentem, na którym kiedyś stała stołówka Zakładów Mięsnych. Wymyślił więc sobie, że tu urządzi Izbę Pamięci. Ma tak dużo trofeów, że jeszcze wszystkich nie wyłożył.

Reklama

- Zbierało się, leżało to w szafach, w workach, w paczkach różnych i nie chciałem, żeby po mojej śmierci to wszystko trafiło na złom - opowiada Czesław Korzeń.

Jego osobiste pamiątki można tu oglądać w oryginale. Ale są też inne. Jadwiga Świerad, wdowa po Ryszardzie Świeradzie przyniosła puchar i pas, który jej mąż zdobył podczas mistrzostw świata. Pamiątki przekazywali trenerzy i wychowawcy.

Medale, które zdobywali podopieczni Czesława Korzenia, pożyczał od nich i kopiował. Nie ma jeszcze kopii tego zdobytego przez Kazimierza Lipienia podczas
Igrzysk Olimpijskich w Montrealu. Oryginał jest bowiem w Warszawie w PKOL-u i Czesław Korzeń na pewno nie dostanie go do skopiowania.

Reklama

- Ale Czesław Kwieciński zdobył wtedy brązowy medal, on jest identyczny, tylko z brązu. Zrobię odlew brązowy i go pozłocę - zapewnia gospodarz Izby Pamięci.

Na zewnątrz znajdują się podobizny dębickich mistrzów z opisem ich osiągnięć. Czesław Korzeń nie zapomniał o podopiecznych Ryszarda Świerada z Atlanty. Dębicki trener doprowadził wtedy zawodników do największego sukcesu olimpijskiego w historii polskich zapasów. Zdobyli aż pięć medali, w tym trzy złote. Po srebro sięgnął trenujący w Wisłoce Jacek Fafiński.

Reklama

- Będę tu spędzał jeszcze trochę czasu. Moja córka i synowa mają na zmianę dyżur na kortach, zawsze tu w dzień ktoś będzie. Oprowadzą i pokażą, co w tej izbie się znajduje - przekonuje Czesław Korzeń, zapraszając na ul. Słoneczną.

Izba nie była jeszcze oficjalnie otwarta, a ludzie i tak do niej przychodzili. Nauczyciele wuefu przyprowadzali dzieci ze szkół.

- A jak do brata, który ma warsztat samochodowy obok, przyjeżdżają klienci wymieniać opony, to czekając na wykonanie usługi też przychodzą i jak jestem, to chcą, żebym im poopowiadał - stwierdza Czesław Korzeń.

Czytaj także: Nie żyje Czesław Korzeń

Aplikacja na Androida

Źródło: debica24.pl Aktualizacja: 10/06/2025 15:56
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Marek Z. Celejewski - niezalogowany 2025-06-14 20:19:44

    Byłeś całe życie skromnym jak mało kto, na zawsze pozostaniesz w moje pamięci jako Człowiek o wielkim sercu.. Spoczywaj w spokoju, pewnie nie długo znów się zobaczymy i może znowu wypijemy nie jedna kawę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama