Burmistrz Mariusz Szewczyk zrezygnował z internetowych spotkań z mieszkańcami. Twierdzi, że ma to związek z niewielkim zainteresowaniem taką formą dyskusji.
- Organizowanie czatu nie ma sensu, jeśli nie ma nim zainteresowania. W ostatnich brały udział po dwie czy trzy osoby - tłumaczy Mariusz Szewczyk, dodając, że widocznie taka konwencja już się wyczerpała.
Choć trzeba przyznać, że gdy końcem lutego 2015 roku zaczynał przygodę z internetowymi dyskusjami, zgłaszało się do nich nawet kilkadziesiąt osób. Było ich tak dużo, że często nie starczało czasu, by odpowiedzieć każdemu z osobna. Mariusz Szewczyk był zresztą pierwszym i do tej pory jedynym włodarzem z naszego powiatu, który zdecydował się na taką formę kontaktu z mieszkańcami.
- Z czatów zrezygnowałem, ale myślę, że w zamian za to będziemy organizować spotkania z mieszkańcami osiedli - zapowiada burmistrz.
tra
Obserwator Lokalny nr 5/2018