Wczoraj pogoda dała do wiwatu. Rzadko się zdarza, żeby jednej doby grzmiało tyle razy. Lokalny meteorolog Mateusz Lewartowski na swoim facebookowym profilu co chwile informował o kolejnych burzach, które zbliżają się do naszego powiatu.
- Nad Dębicą rozwinęła się trzynasta burza, kolejna znajduje się w okolicy Pilzna, a jeszcze następna nad Tarnowem. Przez cały czas powstają nowe burze, które w rejonie Dębicy jeszcze się wzmacniają. Jeszcze co najmniej 3-4 godziny opadów i okresowych burz - pisał 20 minut po północy, w poniedziałek.
Dzisiaj podsumował, że w ciągu 12 godzin było ich 17.
Tym razem burzom nie towarzyszył tak silny wiatr, jak przed tygodniem, ale ulewy zrobiła swoje. I podobnie jak niemal przed tygodniem, co rusz rozbrzmiewały strażackie syreny.
W zgłoszeniach dominowały podtopienia, zalane piwnice, podwórka i drogi, które trzeba było oczyścić z naniesionego przez wodę błota, by nie stwarzały zagrożenia dla kierowców. W Dębicy zalany został przejazd pod wiaduktem. W niektórych miejscowościach odnotowano silne opady gradu.
- Na szczęście nie wiało tak mocno, jak ostatnio - mówi bryg. Jacek Pawłowski.
Mimo tego, kilka drzew nie oparło się sile wiatru, w jednym przypadku spadające konary uszkodziły linię energetyczną. Strażacy wyjeżdżali do interwencji blisko 60 razy. W akcji byli zarówno ci zawodowi, jak i druhowie z jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z całym szacunkiem i uznaniem myślę, że Pan Dr Lewartowski powinien zachować swoje polityczne sympatie dla siebie samego.
Z całym szacunkiem i uznaniem myślę, że Pan Dr Lewartowski powinien zachować swoje polityczne sympatie dla siebie samego.