Rada Miejska w Dębicy udzieliła wotum zaufania i absolutorium z wykonania budżetu za 2024 roku burmistrzowi Mateuszowi Kutrzebie. Zaskoczenia nie było - ani w jednym, ani w drugim przypadku radni nie byli jednogłośni.
Głosowanie w sprawie wotum i absolutorium poprzedziła dyskusja na temat Raportu o stanie miasta. Był to pierwszy raz, kiedy ten dokument przygotowywał obecny burmistrz Dębicy. Emocji nie brakowało, a radni, którzy wzięli udział w debacie mówili łącznie przez 2 godziny i 40 minut. Ci związani z Koalicją Obywatelską kierowali pod adresem włodarza sporo zarzutów, z kolei ci z Prawa i Sprawiedliwości brali w obronę Mateusza Kutrzebę. Choć również wskazywali na wiele rzeczy, które na poszczególnych osiedlach powinny zostać poprawione.
Z każdą minutą atmosfera robiła się coraz gęstsza, zwłaszcza kiedy do głosu dochodzili Piotr Michoń (KO) i Andrzej Bal (PiS). Obaj panowie przerzucali się argumentami związanymi z tym, kto i za czym głosował choćby w poprzedniej kadencji, a kto podnosił rękę przeciw. Emocje studził przewodniczący Mateusz Cebula, który apelował do radnych - ale uwagę skierował również do siebie - by dyskutowali bez emocji i merytorycznie.

Jako jeden z wielu głos w dyskusji zabrał radny Piotr Michoń, który chyba najbardziej krytycznie wypowiadał się o pierwszym roku urzędowania burmistrza Kutrzeby.
- Nigdy nie ufaj niczemu i nikomu, jeśli nie wiesz, gdzie jest jego mózg. W sumie ten cytat z książki Harry Potter i komnata tajemnic mógłby zakończyć listę powodów, dlaczego mam problem z zaufaniem do pana burmistrza. Oczywiście proszę tego nie brać dosłownie, gdzie pan burmistrz ma organ zwany mózgiem, to ja jestem niemal pewien, chodzi mi o to, gdzie i w jaki sposób są podejmowane decyzje mające wpływ na nasze miasto – zaczął Michoń.
Później zadał pytania: czy to gabinet burmistrza, czy może gabinet marszałka? A może biuro partii? Ewentualnie gabinet honorowego prezesa jednego z dębickich stowarzyszeń?
- Nie wiem i naprawdę trudno, patrząc na decyzje z ostatniego roku domyślić się, kto tu naprawdę rządzi – kontynuował Michoń.
Podkreślił, że ma problem z zaufaniem do Mateusza Kutrzeby, gdy widzi jego decyzje personalne.
- Ja wiem, że wygrane wybory to prawie zawsze szansa na obsadzenie intratnych stanowisk swoimi ludźmi. I nawet jestem w stanie to zrozumieć. Ale wymiana długoletniego prezesa spółki na kolegę z partii, który ma w tej branży praktycznie zerowe doświadczenie nie wzbudza zaufania – powiedział mając na myśli Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, gdzie Tomasza Wróbla zastąpił Marcin Fijołek.
Ale Piotr Michoń z zaufaniem do burmistrza ma problem również wtedy, kiedy włodarz do powoływanych przez siebie organów nie zaprasza radnych opozycji.
- Komisja mieszkaniowa to pracownicy burmistrza i radni PiS. Kto ma kontrolę nad tym komu i dlaczego komisja przyznaje mieszkania? Oczywiście nie mam zarzutów do pracy komisji, no może, poza tym, że podobno z frekwencją niektórych członków jest słabo, ale jednak gdzieś z tyłu głowy dźwięczy pytanie: dlaczego nie ma tam nikogo z opozycji, a przecież dwie osoby od nas mają kilkuletnie doświadczenie w tej kwestii – mówił dalej Michoń.
Tak samo w jego ocenie jest z kapitułami przyznającymi stypendia kulturalne, sportowe czy wyróżnienia takie, jak żagle kultury. W tych gremiach również nie ma nikogo z opozycji.
- Znamy się już ponad 10 lat i przez te lata naszej pracy w radzie miejskiej słuchając pańskich wypowiedzi i patrząc na pańskie głosowania można by uznać, że jest pan przeciwnikiem podwyżek. Podwyżek podatków, cen śmieci, wody czy biletów na obiekty MOSiR. I co? Podatki do góry, ceny wody do góry, media informują, że ceny śmieci od nowego roku do góry… - kontynuował dalej Michoń.

Zarzutów pod adresem włodarza było zdecydowanie więcej, dlatego dla nikogo nie było zaskoczeniem, że Piotr Michoń zagłosował przeciw wotum zaufania dla burmistrza. Choć już całe głosowanie zaskoczyć mogło, bo rękę za udzieleniem wotum podnieśli wszyscy radni PiS oraz dwie radne z KO: Grażyna Tomaszewska oraz Ewa Janeczko. Tak samo zakończyło się głosowanie za absolutorium. Obie radne również były za jego przyznaniem Mateuszowi Kutrzebie.
Po głosowaniu włodarz dziękował wszystkim tym, którzy udzielili mu wotum oraz przyznali absolutorium. I apelował, by wspólnie pracować na rzecz miasta albo przynajmniej nie przeszkadzać.
- Oczywiście jestem otwarty na konstruktywną krytykę i jestem również gotów do dyskusji z radnymi, którzy nie do końca się ze mną zgadzają – zapewniał burmistrz.
Z kolei przewodniczący Rady Miejskiej w Dębicy Mateusz Cebula cieszył się z wyniku głosowania, bo jego zdaniem burmistrz przekonał do siebie nie tylko radnych PiS, co nikogo akurat nie dziwi, ale również część radnych opozycyjnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dębica to miasto starych ludzi, co widać wszem i wobec. Nic i nikt już tego nie zmieni.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dębica to miasto starych ludzi, co widać wszem i wobec. Nic i nikt już tego nie zmieni.