Strażacy nie zawsze ratują dobytek i życie ludzi. Zdarza się - tak, jak dzisiaj - że z opresji ratują również dzikie zwierzęta.
Druhowie z Głowaczowej oraz strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej z Dębicy otrzymali zgłoszenie o lisie, który powiesił się za jedną z łap na siatce ogrodzeniowej. Strażacy udali się na miejsce i za pomocą narzędzi uwolnili przestraszone zwierzę.
- Po kilku minutach lis bez żadnych obrażeń odzyskał wolność - informuje KP PSP w Dębicy.
Rzecznik dębickiej komendy bryg. Jacek Pawłowski wyjaśnia, że do interwencji ze zwierzętami dochodzi rzadko, ale raz, czasem dwa razy w roku strażacy wyjeżdżają, by ratować je z opresji. Tak było m. in. na ul. Kolejowej, gdzie kot utknął w rynnie, czy kilka lat temu w gminie Dębica, gdzie do studzienki wpadł jenot.
- Staramy się nie jeździć do kotów na drzewach, bo te zazwyczaj schodzą same - dodaje bryg. Pawłowski.
Ale zapewnia, że w innych przypadkach interweniują zawsze i tak jak do akcji ratowania ludzi, tak i w przypadku zwierząt podchodzą do sprawy poważnie i w pełni profesjonalnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze