Reklama

Bariery przed sklepem. Po co te głupie utrudnienia?

A w tle wojna o krzyż, która niby przycichła, ale konsekwencją są utrudnienia przed wejściem do sklepów.

Poszło o krzyż w Straszęcinie. Przedsiębiorca, na którego znajduje się stary, metalowy krzyż, chciał go przenieść na nowe, budowane przez siebie osiedle. Przede wszystkim dlatego, że teraz znajduje się on bliżej niż sto metrów od lokalu gastronomicznego, który prowadzi, a w którym chce serwować alkohol.

Miał już potrzebne zgody, przystąpił do pracy. Zauważyli to mieszkańcy, którzy przeciwni są przeniesieniu krzyża. Interweniowali między innymi na parafii i u przedsiębiorcy, w konsekwencji ten odstąpił od przenoszenia krzyża. Choć jak argumentował w rozmowie z Obserwatorem Lokalnym, przez laty nikt się tym krzyżem nie interesował.

Reklama

Wojna o krzyż się zakończyła, ale odstąpienie od jego przeniesienia nie skończyło sprawy. Okazało się, że od krzyża jest mniej niż 100 metrów nie tylko do lokalu gastronomicznego, ale też do wejścia do dwóch sklepów w Straszęcinie: Jubilatki oraz Biedronki.

Najpierw zareagował właściciel tej pierwszej sieci. Przed sklepem pojawiła się nowa ścieżka dojścia, wyznaczona przez płotek z łańcuchów. Teraz do drzwi sklepu od krzyża jest ponad 100 metrów. 

W sobotę podobnie postąpiła sieć Biedronka. Jedno z wygodnych dla klientów wejść zostało zagrodzone drewnianą barierą. Mieszkańcy muszą teraz przejść kilka kroków naokoło, co sprawia, że od krzyża do drzwi jest i tu nieco ponad 100 metrów. 

Reklama

Po co te zabiegi? Przecież w większości gmin w całej Polsce, także w powiecie dębickim, obowiązuje ustawowa zasada, że sklepy z alkoholem nie mogą znajdować się w odległości mniejszej, niż 100 metrów od szkół czy kościołów. Krzyże i kapliczki nikomu i niczemu nie przeszkadzają.

Radni Rady Gminy Żyraków poszli jednak dalej. Uchwali, że alkoholu nie można sprzedawać w odległości mniejszej niż 100 metrów także od kapliczek i krzyży. W całej gminie są tylko dwa takie sklepy, właśnie te w Straszęcinie. Istniały i sprzedawały alkohol już wtedy, gdy radni podjęli wspomnianą wyżej decyzję.

Reklama

Przez kilka lat nikt jednak nie zwracał na to uwagi. Zmieniło się to wraz z wrześniową wojną o krzyż. Pojawiły się bariery przed sklepem, pierwszym i drugim.

A wystarczyłoby proste rozwiązanie - poprawka do uchwały Rady Gminy, że nie obowiązuje ona tych obiektów handlowych, które istniały w momencie podjęcia pierwotnej uchwały. Wtedy utrudnień dla klientów nie trzeba byłoby stosować i budować płotów. Ani one ładne, ani niczego tak naprawdę nie zmieniają. Bo idąc do Biedronki przez parking, a nikt nie chodzi inaczej, i tak nie ma 100 metrów od krzyża do drzwi sklepu, co najwyżej jest tych metrów 70-80.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hahaha - niezalogowany 2022-10-09 20:53:56

    Widac z tego ze Straszecin to nie tylko szpital psychiatryczny.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ABC - niezalogowany 2022-10-09 21:37:31

    Gdyby głupota umiała latać, wtedy radni z gminy Żyraków lataliby wyżej niż gołębica. Może mieszkańcy, jednak powinni się zastanowić nad wyborem podczas kolejnych wyborów samorządowych i właściwie oddać swój głos, na ludzi którym zależy na losie Straszęcina i jego mieszkańców. Przecież te dwa sklepy to miejsca pracy dla kilkunastu ludzi. A krzyż, czy kapliczka nie zapewnią opłacenia rachunków.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Batel - niezalogowany 2022-10-10 02:55:42

    Gdyby radnym tej gminy był Grzegorz Horosz z ramienia PiS, to bym się nie zdziwił, że ktoś taki pomysł forsuje, bo jakoś tak pasuje mi do tej układanki. Ale ww. jest radnym gminy Czarną i tam ( jeszcze ) rada gminy takiego pomysłu wójta swoimi głosami nie sygnowała.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama