- Patrzę w przyszłość z wiarą i nadzieją, że ten roczny kurs „rozwoju osobistego” zaraz się skończy. Nadal trwam przy swoim. Przetrwam, modlę się i ćwiczę, dbam o siebie, piszę, czytam, odwiedza mnie Ambasada, ostatnio nawet ksiądz, od czasu do czasu dzwonię do domu. Takie moje własne, jedyne w swoim rodzaju ŻYCIE… ŻYCIE wycenione na 100000 dirham - brzmi fragment Pamiętnika więziennego Artura Ligęski. To druga książka po Innej miłości szejka, w której opisuje on swoje przeżycia podczas 13-miesięcznego pobytu w więzieniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
- Gdy przyleciał do Dubaju, był pełen nadziei, że jego życie będzie spokojniejsze, lepsze, wartościowsze, pozbawione lęków. Życie, w którym pogodzony z przeszłością̨ będzie mógł budować siebie na nowo. Los miał wobec niego inne plany. Artur Ligęska, wrzucony na 13 miesięcy do więzienia, nie poddał się i walczył o swoją wolność - czytamy na stronie kultowy.pl.
Nowa książka pochodzącego z Lubziny trenera personalnego i założyciela ekskluzywnych klubów fitness trafi do sprzedaży 3 czerwca.
- Pamiętnik więzienny to prawdziwe zapiski z emirackiego piekła, opowieść o tym, jak szansa na odbudowanie życia w nowym, egzotycznym miejscu zmieniła się w koszmar - czytamy w zapowiedzi.
Artur Ligęska w kwietniu 2018 roku został zatrzymany na lotnisku w Dubaju. Został oskarżony za posiadanie narkotyków. Miały to być niewielkie ilości metaamfetaminy. Najpierw trafił do aresztu, a 3 stycznia 2019 roku stanął przed sądem w Abu Dhabi, gdzie usłyszał zarzuty. Z kolei 28 stycznia odbyła się rozprawa. Jak przekonywał Artur Ligęska oskarżyciele nie mieli żadnych dowodów, nie został przesłuchany żaden świadek. Polak usłyszał wyrok - dożywocie. Wiele osób zaangażowało się w jego uwolnienie, w maju 2019 roku udało się mu wrócić do Polski. Po przyjeździe tłumaczył m.in. w Dzień dobry TVN, że powodem jego zatrzymania i więzienia było odrzucenie zalotów arabskiego szejka, który miał się zakochać w Arturze Ligęsce.
Czytaj także: Od ciężarówki odpadło koło