Czy i komu potrzebna jest jeszcze lokalna gazeta?
To pytanie stawialiśmy sobie dwadzieścia pięć lat temu, zanim ukazał się pierwszy numer Obserwatora Lokalnego.
To były czasu raczkującego internetu. Nikt jeszcze nie myślał o portalach informacyjnych, mediach społecznościowych, witrynach dla wędkarzy, plotkarzy, biegaczy czy prowadzonych przez wszystkie instytucje życia publicznego. Potęga prasy była wtedy ogromna. Nie mieliśmy wątpliwości, że także Czytelnikom z Dębicy i powiatu dębickiego potrzebne jest pismo, które przede wszystkim dostarczać im będzie informacji o świecie najbliższym, tym zza płotu.
Dziś, w dobie blogerów, influancerów, stron internetowych, które tak szybko dostarczają nam wszelkich informacji, warto powtórzyć to pytanie. Czy lokalna gazeta jest jeszcze potrzebna? I komu?
Zanim przejdę do odpowiedzi, muszę zacząć od podziękowań. Przede wszystkim naszym Czytelnikom - byliście i będzie dla nas zawsze najważniejsi. Dzisiaj także ci z was, którzy korzystają z portalu internetowego debica24 i witryny Encyklopedia Dębicy. Bez Państwa zainteresowania publikowanymi tekstami czy zdjęciami, nasza praca nie miałaby sensu. Dzięki Państwu i dla Państwa istniejemy i chcemy się nadal rozwijać.
Nie byłoby to możliwe, gdyby nie nasi mecenasi, którzy przez lata publikowali reklamy na łamach OL. Od pierwszego numeru do dzisiaj jest to firma Darco, od szóstego do dzisiaj Galeria Raj, by wspomnieć tylko te dwie dębickie firmy. A były ich setki i wszystkim należą się wielkie podziękowania.
Nie mniejsze dwóm dębickim kolporterom, na których życzliwość zawsze możemy liczyć. To Sieć Delikatesów Jubilatka (także nasz reklamodawca) oraz sieć Społem. Bez ich pomocy dotarcie z gazetą do Czytelników byłoby o wiele trudniejsze.
Nie mogę zapomnieć o bohaterach naszych artykułów. Postaci wyrazistych, najaktywniejszych w środowisku, dzielących się z nami informacjami. Oni też wnieśli ważną cegiełkę w rozwój OL i za to wszystkim dziękuję.
Wreszcie wielkie podziękowania dla ludzi, którzy przez te wszystkie lata współtworzyli nasze wydawnictwo - o najważniejszych pracownikach i współpracownikach piszę na kolejnej stronie. To ich praca sprawiła, że przez dwadzieścia pięć lat nie zdarzył się nam żaden poślizg, gazeta najpierw w każdą środę, a potem w każdy wtorek ukazywała się w sprzedaży bez minuty spóźnienia. I ukazywać się będzie jeszcze przez długie lata, co do tego nie mam wątpliwości, choć czasy dla prasy drukowanej najłatwiejsze nie są.
I tu dochodzimy do obiecanej odpowiedzi. Komu dzisiaj potrzebna jest lokalna gazeta w dobie szybkich informacji z sieci, błyskotliwych komentarzy blogerów czy rozrywkowych wyczynów influencerów?
Przed laty naszą misję określiliśmy tak: Chcemy być silnym elementem demokracji lokalnej. Nie po to, by inicjować zdarzenia, ale je opisywać. Patrzeć władzy na ręce. Stanąć po stronie Czytelników, także w ich sporze z władzą. Bo urzędnik zaopatrzony jest nie tylko w specjalistyczną wiedzę, ale ma też do pomocy prawników i całą urzędniczą machinę. Obywatel w tym zderzeniu stoi często na z góry przegranej pozycji, dlatego uznaliśmy, że gazeta powinna być jego stronnikiem.
Tę więź z Czytelnikami umocniliśmy półtorej dekady temu, od tego czasu naszą misję definiujemy inaczej - Zawsze blisko Czytelników.
Tylko, powtórzę pytanie, czy jesteśmy jeszcze Państwu potrzebni? Po co nam media lokalne, skoro mamy tak łatwy, szeroki i szybki dostęp do informacji? Ano po to, by z tych setek wybrać te najistotniejsze. Kto z nas ma czas, by na bieżąco śledzić profile starosty, posła, burmistrza, kto z nas wchodzi na wszystkie strony OSP, KGW, potem na profil swojej gminy i szkoły swojego dziecka. Nikt nie ma tyle czasu. Czytelnicy potrzebują mediów, które z natłoku informacji wyłowią te najważniejsze z ich punktu widzenia, te, które mają największy wpływ na ich życie, na podejmowane przez nich decyzje, ale i te, które są najciekawsze.
Potrzebne są media, które w jednym miejscu, czy to na papierze, czy na lokalnym portalu, zapewnią nam informacje o tym, co najistotniejsze w życiu środowiska.
Lokalne media potrzebne są także dlatego, że pełnią choćby wspomniane już funkcje strażnicze. Patrzenie władzy na ręce. Kto inny to zrobi, jeśli nie dziennikarze? Było tak w Dębicy, bywa tak w innych gminach powiatu, że nawet opozycyjni radni boją się zadawać trudne pytania. Od tego, by je stawiać, w imieniu swoich Czytelników, są media.
Inna rola. Kulturotwórcza. To promocja lokalnych artystów, wydarzeń, różnorodnych twórczych przedsięwzięć. Ale jest jeszcze coś równie ważnego, co sprawia, że potrzebne są nam i to bardzo, lokalne gazety, i to papierowe. Często bywa tak, że czytelnik takiego pisma tylko dzięki temu ma jeszcze kontakt ze słowem drukowanym. Ta rola prasy lokalnej, podtrzymująca tradycje czytelnicze, jest nie do przecenienia
Po takie media sięgamy. One istnieją i istnieć będą tylko wtedy, gdy będą potrzebne Czytelnikom. Także Obserwator Lokalny, a od dwunastu lat również portal debica24. W obu niezmiennie pisać będziemy dla Państwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najbardziej w oczy rzuca się cena ....
Najbardziej w oczy rzuca się cena ....