Mistrzem jest ten, kto podejmuje wyzwania. Ten, kto potrafi wykorzystać swój potencjał. Próbuje, przegrywa, wyciąga wnioski i w końcu osiąga swoje cele. Nieważne, na jakim poziomie, w jakiej dyscyplinie sportu czy dziedzinie życia – mówił Norik Koczarian, trener mentalny, podczas spotkania z dębickimi sportowcami, ich rodzinami i trenerami.
Spotkanie w Hotelu Gold w Dębicy było jednocześnie premierą najnowszej książki Norika Koczariana pt. Siła umysłu. 5 kroków do pokonania strachu i odkrycia swojego wewnętrznego mistrza. Dlaczego w Dębicy? Bo Norik Koczarian z naszym miastem związany jest od 2016 r. To właśnie wtedy rozpoczęła się jego współpraca z tutejszymi sportowcami, m.in. pływakami klubu UKS Feniks (wcześniej Gryf Dębica). Tegoroczne efekty to choćby medale pływaczki Dominiki Kulagi w mistrzostwach Polski i w akademickich mistrzostwach Polski.
Norik Koczarian był czołowym polskim zapaśnikiem w stylu wolnym. Karierę kontynuował na Wyspach Brytyjskich - reprezentował Irlandię Północną podczas Igrzysk Wspólnoty Brytyjskiej. I to właśnie w Wielkiej Brytanii rozpoczął karierę trenerską. Pracował i pracuje z takimi mistrzami MMA i żużla jak Andy Young, Connor McGregor, Greg Hancock, Brian Magee, Mikkel Bech, a także z polskimi sportowcami: Wojtkiem Orlowskim i Pawłem Nastulą, Rafałem Wilkiem (od 2012 - jeszcze przed wypadkiem na torze żużlowym) oraz młodymi zawodnikami MMA (np. Szymon Bajor) i pływakami (w klubach UKS Feniks Dębica i SwimLand Olsztyn).
- Z czasem zdałem sobie sprawę, że jako sportowiec osiągnąłem to, co chciałem. Odkryłem, że o wiele bardziej satysfakcjonuje mnie praca z innymi zawodnikami. Sport sprawił, że zaakceptowałem siebie takim, jakim jestem. Teraz odnajduję się w drodze na szczyt ze sportowcami, którzy mi zaufali. To coś co mnie napędza – mówił Norik Koczarian podczas wieczoru autorskiego w Dębicy.
Na pytanie, dlaczego napisał książkę odpowiedział: - Każdy zawodnik osiągając sukces zapisuje się w historii. To jest jego dorobek. Ja, jako trener, też chcę coś po sobie zostawić. Dlatego zdecydowałem się napisać książkę. Kolejne mam w przygotowaniu. Jeśli sięgnie po nią ktoś, kogo nie znam i się nią zainspiruje to będzie mój kolejny sukces. Codziennie wstaję rano z myślą – jeśli dziś zainspiruję do działania chociaż jedną osobę, to będzie świetny dzień.
Zdaniem Norika Koczariana w sporcie – i nie tylko, bo w biznesie też – kluczowym czynnikiem sukcesu jest samodyscyplina. Bo trener nie zawsze może być razem ze sportowcem. W decydującym momencie, gdy zawodnik/zawodniczka walczy o życiowy sukces, zostaje w tej walce sam/a. To wtedy musi wykorzystać maksymalnie swój potencjał.
Po drugie – dystans i umiejętność słuchania. Trener, który pracuje ze sportowcem na co dzień, nie zawsze jest dyplomatą. Też jest człowiekiem. Nie zawsze to, co słyszymy, musi nam od razu się podobać. Warto jednak spokojnie go wysłuchać.
Po trzecie – umiejętność wyciągania wniosków i analizowania porażki. Porażka jest istotą sportu, zdarza się po to, by po niej zrobić coś lepiej.
- Wszyscy potrzebujemy inspiracji. Patrzymy na naszych idoli i mówimy sobie: chcemy być tacy, jak oni. Często tu i teraz, natychmiast. Tak się nie da. Dla mnie prawdziwymi mistrzami są ci, którzy krok po kroku realizują swoje marzenia. Popełniają błędy, doświadczają porażek po drodze, ale taka właśnie jest droga do osiągnięcia założonych celów – mówił.
Dodał, że zanim osiągniemy sukces musimy być gotowi do popełniania błędów. Nie do rozpamiętywania tego co się stało, bo tego nie zmienimy. Kluczem jest odpowiedź na pytanie – co zrobić, by było lepiej.
- Nie każdy jest gotowy do osiągnięcia sukcesu. To właśnie odróżnia prawdziwych mistrzów od świetnych sportowców, którzy zajmują miejsca poza podium, w finale, czy w czołowej 20. Aby być gotowym na zwycięstwo, trzeba doświadczać. I wyznaczyć swoje własne cele – Norik Koczarian.
Na pytanie, czym dla niego jest obecnie sukces, odpowiedział: - Sukces to być szczęśliwym w tym, co się robi. Ja czuje się szczęśliwy z każdym krokiem naprzód, który zrobią moim podopieczni. Moja zasada to: uwierzę w Ciebie tak mocno, aż Ty uwierzysz w siebie.
Czytaj też: Był najmłodszym uczestnikiem szczytu w Assen