To było wyjątkowe spotkanie Kół Gospodyń Wiejskich z powiatu dębickiego. A o tej wyjątkowości świadczy już choćby to, że po raz pierwszy uczestniczyły w nim delegacje aż 50 stowarzyszeń.
Panie (choć nie nie tylko, bo coraz częściej w kołach są także panowie) do Zawady przyjechały już po raz czternasty. Te spotkania zapoczątkowało nieżyjąca już prezes tutejszego KGW Stanisława Rakoczy, a organizację kontynuuje jej następczyni Teresa Skóra.
Okazją jest przypadające w 29 lipca wspomnienie św. Marty, patronki gospodyń domowych. Do Sanktuarium Matki Bożej Zawadzkiej, gdzie zawsze rozpoczynają świętowanie, przywożą często obrazy z podobizną św. Marty. Uczestniczą w mszy św. odprawianej przez kustosza ks. Józefa Książka.
Na początku spotykały się w budynku parafialnym u stóp zawadzkiego wzgórze, później przez kilka lat w szkole podstawowej, a od trzech lat w centrum kultury. Choć w tym roku miejsce znów było nieco inne, bo co prawda na terenie centrum, ale obok budynku pod specjalnie na tę okazję rozstawionym namiotem.
Z zaproszenie Rady Powiatowej KGW skorzystał m.in. marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl i poseł Jan Warzecha. Byli też starostowie Piotr Chęciek i Ewelina Kuś oraz włodarze gmin Dębica - Adam Pieniążek, Brzostek - Zbigniew Kowalski i Jodłowa - Jan Janiga. Pilzno reprezentował wiceburmistrz Mirosław Miczek. Nie zabrakło również kierownika Biura Powiatowego ARiMR w Dębicy Daniela Wójcika.
Wszystkich gości witała prezeska RP KGW Anna Mikrut, która przy okazji podkreśliła, że dzięki marszałkowi zaproszeni będą mogli zjeść pyszny bigos, a dzięki staroście każde koło będzie mogło odebrać podarunek, który na pewno mu się przyda. A był to dobrej jakości garnek.
Wspomnianego bigosu nie byłoby jednak gdyby nie członkinie KGW w Zawadzie, które zadbały o to, by nie zabrakło go dla nikogo. A na stołach pojawiły się też ciasta, które - po jednym - przywiozły z sobą wszystkie delegacje. Było więc i kolorowo, i bardzo pysznie.
Paweł Ciszczoń, który jak zwykle reprezentował posła Sobolewskiego, zaprosił przedstawicieli wszystkich kół do udziału w ogólnopolskim spotkania na Jasnej Górze, do którego dojdzie 26 sierpnia. Przypomniał, że przed rokiem wśród 40 tysięcznej rzeszy była też 200-osobowa grupa z powiatu.
- Życie kołem się toczy, ale żadne koło nie pojedzie bez mocnych szprych - dodał na koniec swojej wypowiedzi.
A Daniel Wójcik, który zabierał głos po nim, zwrócił uwagę, że w tych kołach są same szprychy, czym oczywiście wywołał ogólny aplauz.
- Wkład pań w budowanie dziedzictwa kulturowego naszego regionu jest nieoceniony. Trudno znaleźć słowa, by wyrazić wdzięczność za wasze zaangażowanie, wsparcie i pomoc oraz obecność podczas wszystkich najważniejszych wydarzeń naszego regionu. Ubarwiacie pięknymi ludowymi strojami, umilacie śpiewem i muzyką, rozpieszczacie podniebienia pysznymi wypiekami - dbacie, by to, co najlepsze w polskiej tradycji i kulturze ludowej, przetrwało - podkreślała z kolei Anna Mikrut.
Gościom pobyt w Zawadzie umilali Dominika Szela, która zaprosiła wszystkich do wspólnego z nią śpiewania choćby Konika na biegunach. Nie mogło też zabraknąć kapeli ludowej Jodłowianie, z którą tym razem nie śpiewała Anna Mikrut, która żartując stwierdziła, że strój jej się już znudził.
A za rok odbędzie się jubileuszowa piętnasta edycja Zjazdu KGW w Zawadzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze