Reklama

Zapadające się studzienki to zmora kierowców - widzisz, zgłoś

30/01/2019 09:25

Pan Jerzy dojeżdża do centrum Dębicy albo ul. Kosynierów Racławickich albo ul. Cmentarną. Jak mówi obie drogi są po remoncie, a i tak jazda nimi przypomina slalom między zapadającymi się studzienkami.

- Ci, którzy jeżdżą tymi drogami często, i znają rozkład studzienek, po prostu starają się je omijać. Inni wpadają w jedną po drugiej - zauważa pan Jerzy.

Zastanawia się, dlaczego władze miasta nie wyciągają konsekwencji wobec firm, które źle wykonały swoje zadanie. Przecież to powinno zostać poprawione w ramach gwarancji.

Burmistrz Mariusz Szewczyk zapewnia, że sytuacja na ul. Cmentarnej jest na bieżąco monitorowana. Trzy studzienki zostały poprawiane. Problem jest szczególnie z jedną z nich.

- Ale ostatnio nie miałem żadnych sygnałów, więc powinno być wszystko w porządku - podkreśla.

Roboty na ul. Kosynierów Racławickich wykonywała firma, która pracowała przy podwyższeniu wałów. To w ramach umowy z miastem, po tym jak zniszczyła drogę dowożąc materiały budowlane. Pieniądze na modernizację tej ulicy nie pochodziły więc z budżetu Dębicy.

Nie oznacza to, że burmistrz nie będzie w tej sprawie interweniował. Najpierw jednak musi sprawdzić, czy jest rzeczywiście tak, jak zgłasza pan Jerzy. Do Ratusza żadne sygnały w tej sprawie od kierowców nie dotarły.

- Jeśli ktoś widzi, że jakaś studzienka jest zapadnięta, powinien to zgłosić do Wydziału Infrastruktury do pana Sławomira Gawlika - prosi burmistrz Szewczyk.

Numer telefonu:  14 683 82 09

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama