Reklama

Z wózka strzela najlepiej. Może trafi w twoje serce?

21/03/2017 09:37

Jakub Byś, jak wszyscy jego rówieśnicy z Brzostku, jest uczniem miejscowego gimnazjum. W ubiegłym toku jeszcze w szkole podstawowej był finalistą kuratoryjnego konkursu historycznego. Na koniec roku zawsze przynosi świadectwo z paskiem. Tylko w piłkę z kolegami nie zagra, bo nie może jej kopnąć.

Kiedy Katarzyna Byś przed czternastu laty rodziła syna w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, wiedziała, że Kuba jest obciążony przepukliną oponowo-rdzeniową i wodogłowiem. Pierwsza choroba została zdiagnozowana po pierwszym trymestrze ciąży. O drugiej dowiedziała się na kilka tygodni przed porodem.
Spodziewała się, że jej dziecko może mieć różne niedowłady, a także porażone kończyny dolne i górne. Ręce Kuby były na szczęście sprawne. Nad prawą trzeba było tylko trochę popracować w czasie rehabilitacji. Gorzej było ze zwichniętym stawem biodrowym, którego rekonstrukcją musieli się zająć lekarze. W trakcie tej samej operacji trzeba było przeszczepić mięśnie i wydłużyć kość udową.
Wcześniej chłopiec przeszedł ich już kilka. W pierwszej dobie życia została zamknięta przepuklina. Po dwóch tygodniach wskutek narastającego wodogłowia znów trafił na stół. Dwukrotnie w ciągu ośmiu lat miał zakładaną zastawkę komorowo-otrzewną. We wczesnym dzieciństwie wielokrotnie dochodziło u niego do złamań nóg, których kości było bardzo kruche.
Dzięki ciągłej rehabilitacji, Kuba górną część ciała ma niemal w pełni sprawną. Choć jego mama Katarzyna powtarza, że zawsze może być lepiej. Obawia się tylko takich historii, jak ta z wyrostkiem robaczkowym. Po jego usunięciu syn musiał leżeć przez prawie 2,5 miesiąca. Po tym czasie pracę nad jego mięśniami trzeba było zacząć od nowa.
- Raz w tygodniu jeździmy do Ośrodka Wczesnej Terapii w Dębicy. Tam podpatruję nieco rehabilitanta i później powtarzamy te ćwiczenia z Kubą w domu - opowiada Katarzyna Byś.
Na niepełnosprawność Jakuba prawie nie zwracają uwagi jego szkolni koledzy. To prawie to tylko dlatego, że kiedy trzeba zawsze spieszą mu z pomocą. Nauczyciele traktują go tak samo, jak każdego innego ucznia. A że dobrze sobie radzi, wymagają od niego czasem nawet więcej niż od innych.
Nastolatek ma dwie pasje. Interesuje się historią, a szczególnie militarystyką. Uprawia też łucznictwo w SKS Piast 25 Rzeszów. W zawodach strzela razem z osobami pełnosprawnymi. Zaczął w styczniu ubiegłego roku od 19. miejsca w Memoriale Jaracza. Dwanaście miesięcy później w tej samej imprezie zajął 2. pozycję. W międzyczasie zaś został mistrzem Podkarpacia w kategorii młodzików.
Naukę i treningi musi pogodzić z częstymi pobytami na oddziałach klinicznych i regularną rehabilitacją. Do normalnego funkcjonowania są mu też potrzebne leki i środki opatrunkowe. W tym roku konieczna jest także wymiana wózka. To wszystko wymaga sporych nakładów finansowych.
Dlatego rodzina Bysiów prosi o przekazanie 1 procenta podatku właśnie Jakubowi, który jest podopiecznym Fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą.
KRS: 0000037904
Cel szczegółowy: 28046 Jakub Byś

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama