Jeśli ktoś twierdzi, że w naszych lasach nie ma grzybów, to jest w wielkim błędzie. Udowodnili to grzybiarze, którzy wzięli udział w jedenastym Wielkim Grzybobraniu w Wisowej. Impreza odbyła się dzisiaj.
Odprawa drużyn rozpoczęła się o 8:30. Do rywalizacji przystąpiło jedenaście dwuosobowych zespołów. Z sołectwa Wisowa wystartowały tylko dwie drużyny, reszta była z innych miejscowości gminy Jodłowa, spoza niej, jak również spoza powiatu dębickiego, bo w imprezie udział wzięły także drużyny z Jasła. O godzinie 9 grzybiarze ruszyli do lasu, a wrócić musieli z niego do godz. 12. Pierwsza drużyna na miejscu była po godz. 11, a za nią powracały kolejne. Wszyscy z pełnymi koszami.
Nagrody były przyznawane w dwóch kategoriach: mieszkańcy Wisowej oraz pozostali. Przyznane zostały również nagrody dodatkowe za największego grzyba oraz tego w ocenie jury najładniejszego.
W kategorii mieszkańców Wisowej zwyciężyła drużyna Sterydziarze w składzie Martyna Materowska i Radosław Materowski z wynikiem ponad 5,8 kg grzybów. Drugie miejsce zajęła drużyna Kania w składzie Krystyna Tułecka oraz Patryk Tułecki, którzy uzbierali ponad 5,2 kg.
W kategorii pozostałych drużyn bezkonkurencyjny był Borowik Team. Drużynę tworzyli Wojciech Berek oraz Tomasz Hendzelewski. Panowie do szkoły w Wisowej, gdzie odbywało się ważenie grzybów przynieśli ich blisko 32,5 kg. Drugie miejsce zajęli Dorota Zygmunt i Kazimierz Zygmunt, którzy nazbierali ponad 17 kg grzybów, a trzecią lokatę zajęła drużyna Szwagry w składzie Małgorzata Wójcik i Mirosław Pytlik. Im udało się znaleźć ponad 15,6 kg leśnych przysmaków.
Dyplom oraz nagroda za największego grzyba trafiły do Roberta Muchy i Marcina Woźniaka. Znaleziona przez nich kania była tak duża, że nie trzeba było jej nawet mierzyć. To że pobiła wszystkie inne widać było gołym okiem. Z kolei najładniejszego grzyba - a był to borowik szlachetny, potocznie nazywany prawdziwkiem - znaleźli Dorota Zygmunt i Kazimierz Zygmunt.
Łącznie podczas tegorocznej edycji Wielkiego Grzybobrania udało się zebrać prawie 125 kg grzybów, co jeszcze kilka tygodni temu byłoby niemożliwe.
Podczas imprezy przygrywała Kapela Ludowa Jodłowianie, a o to, by nikt nie opuścił imprezy głodny zadbało Koło Gospodyń Wiejskich Wisowianie, które poza wypiekami, bigosem czy smalcem serwowało także różne rodzaje chleba. Ten powstał podczas warsztatów, które realizowane były w ramach programu Działaj Lokalnie Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, realizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce. Nad prawidłową realizacją projektów w powiecie dębickim czuwa Dębicki Klub Biznesu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A te koszyczki to z którego sklepu znikły centrum itp..?
Powinno być jak któregoś roku autobus i wywieść grzybiarzy do innego neutralnego lasu :) zwycięzcy 30 kg grzybów w 3 godz...wszyscy wiedzą że na zawody zbiera się grzyby już kilka dni wcześniej i chowa pod krzakami a potem wielcy zwycięzcy medale dyplomy itd... cóż to za rywalizacja
Grzybobranie ma chyba charakter imprezy rekreacyjnej co nie do końca wszyscy jej uczestnicy rozumieją, traktując je jako zawody rangi mistrzostw w zbieraniu grzybów. Kwestia uczciwości, a może samego taktu by wystarczyła, żeby nie podważać jej charakteru ...
A te koszyczki to z którego sklepu znikły centrum itp..?
Powinno być jak któregoś roku autobus i wywieść grzybiarzy do innego neutralnego lasu :) zwycięzcy 30 kg grzybów w 3 godz...wszyscy wiedzą że na zawody zbiera się grzyby już kilka dni wcześniej i chowa pod krzakami a potem wielcy zwycięzcy medale dyplomy itd... cóż to za rywalizacja
Grzybobranie ma chyba charakter imprezy rekreacyjnej co nie do końca wszyscy jej uczestnicy rozumieją, traktując je jako zawody rangi mistrzostw w zbieraniu grzybów. Kwestia uczciwości, a może samego taktu by wystarczyła, żeby nie podważać jej charakteru ...