To właśnie on jest główną atrakcją żywej szopki przy Sanktuarium Dzieciątka Jezus w Jodłowej. Ta zorganizowana została tutaj już po raz trzeci.
Jej pomysłodawcą jest ks. Jan Maciuszek, wikariusz w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Jodłowej. To on organizuje wszystkie zwierzęta, załatwia wymagane pozwolenia, gromadzi dla nich pożywienie, ale też sam je dogląda, by miały czysto i nie były głodne.
Już po liczbie samochodów na parkingu stwierdzam, że jego starania nie poszły na marne. Przy zagrodach i klatkach przechadzają się rodzice z dziećmi. Największą popularnością cieszy się oczywiście dwugarbny wielbłąd, który początkowo stoi odwrócony tyłem do gości, ale po chwili wyciąga do nich głową i pozwala się głaskać.
Podobnie sytuacja przedstawia się z jego sąsiadem, którym jest osioł. Chwilowa niechęć do odwiedzających uwidaczniana w ten sam sposób, co w przypadku wielbłąda, zmienia się wkrótce w entuzjastyczne podejście do nich. Wystawia łeb przez ścianę zagrody i pozuje do kolejnych fotografii.
W korytarzu wewnątrz groty można zobaczyć papugi, króliki, kaczki, gołębie, pawie czy przepiórki. Papużki tak spodobały się jednej z dziewczynek, że chciała jedną zabrać z sobą.
- Proszę jej powiedzieć, że one są pana i nie można ich zabrać - zwraca się do mnie jej mama.
Odpowiadam, że co prawda nie moje, ale znam właściciela i na pewno nie byłby zadowolony, gdyby któraś z nich mu zginęła.
Wewnątrz jest też kilka alpak. Wydają się zupełnie skupione na przeżuwaniu, ale w pewnym momencie wszystkie podnoszą głowy do góry. Ich wzrok przyciąga maskotka przyniesiona przez jednego chłopca.
Największe zainteresowanie najmłodszych odwiedzających skupia się właśnie na większych zwierzętach stojących w zagrodach, wszak można je dotknąć i pogłaskać. Z tymi zamkniętymi w klatkach tego zrobić nie mogą,
Pani Anna przyjechała z dziećmi z Dębicy. O żywej szopce dowiedziała się od znajomych, którzy byli tu wcześniej. Wszyscy są zachwyceni, bo zwierzęta są nastawione bardzo przyjaźnie.
Choć zdarzają się i takie chwile, że któreś z nich bryknie i uderzy kopytami w ścianę zagrody, wtedy wszyscy szybko odskakują do tyłu. Warto też pamiętać, że obowiązuje też bezwzględny zakaz ich karmienia, o to, by nie były głodne dba bowiem, jak już wcześniej wspomniałem ks. Jan Maciuszek.
O przygotowaniu żywej szopki, którą odwiedzić będzie można jeszcze do 6 stycznia, możesz przeczytać TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze