Reklama

Dyktando w Brzostku wygrała uczennica z Pilzna

Maja Dubas z Pilzna zwyciężyła w Powiatowym Konkursie Ortograficznym, który zorganizowany został w Szkole Podstawowej w Brzostku.

Zanim zawodnicy przystąpili do rywalizacji zaśpiewał Seweryn Płaziak, uczeń szkoły w Brzostku. Słowa piosenki były parafrazą tekstu śpiewanego przed laty przez Jerzego Stuhra: Pisać każdy może/Trochę lepiej lub trochę gorzej/Ale nie o to chodzi/Jak co komu wychodzi(…)/Teraz będę już szczery/Wybrałem drogę kariery/Kariery w ortografii/Bo to nie każdy potrafi - brzmiał fragment.

W dyktandzie udział wzięli uczniowie dziewięciu szkół z gminy Brzostek, Pilzno, a także z gminy Kołaczyce. Wspierali ich dorośli, którzy również musieli zmierzyć się z tym samym tekstem. Ci reprezentowali różne zawody: lekarz, pielęgniarka, strażacy, piłkarz, górnik, ksiądz i myśliwy, a także samorządowcy. Wszyscy próbowali swoich sił, pisząc tekst Niedoszły omnibus. który publikujemy poniżej.

Reklama

Wśród dorosłych dyktando napisał najlepiej wiceburmistrz Brzostku Adam Kostrząb, który otrzymał milion złotych na słodko i tytuł mistrza ortografii. Z kolei wśród młodszych uczestników nagrody trafiły do dziesięciu osób. Pierwsze miejsce i kartę podarunkową do Empiku o wartości 500 zł wywalczyła Maja Dubas, drugi był Wojciech Bąk (300 zł), a trzecia Marta Larysz (300 zł). Cała trójka to uczniowie Szkoły Podstawowej w Pilźnie. Kolejne miejsca zajęli: Bartłomiej Kawa (SP Pilzno, 150 zł), Weronika Liana (SP Kołaczyce, 150 zł), Martyna Drąg (SP Przeczyca, 150 zł), Anna Salwik (SP Kołaczyce, 150 zł), Magdalena Nawracaj (SP Brzostek, 150 zł), Martyna Wal (SP Brzostek, 150 zł) i Kinga Garstka (SP Januszkowice, 150 zł).

Tekst dyktanda:

Reklama

Heliodor, zażenowany własną niewiedzą o danych technicznych U-Boota (rzad. u-boota), porzucił studiowanie Mickiewiczowskiego „Czatyrdaha” i zanurzył się w odmętach zamierzchłej historii. Wkrótce mózg podejrzanie się rozżarzył, najwyraźniej poszerzanie horyzontów mu nie posłużyło. Mężczyzna poczuł, że na pewno nie zostanie harwardczykiem, więc nie będzie się ciemiężył nauką. Będzie patrzył przez okno, bo to naprawdę najważniejsze w życiu – wiedzieć, co robią inni.

Niedoszły intelektualista wyglądnął więc zza wpółodsuniętych żaluzji i od razu zauważył zagorzałego jehowitę z trzyipółletnią córuchną na mikrohulajnodze. Tuż za nim sunęła wysoko wykwalifikowana wizażystka chorująca na hemochromatozę. Z naprzeciwka wyszedł hałaśliwy hodowca parzystokopytnych z Jerzmanowic, skrywając twarz pod różowo-niebieską bejsbolówką (baseballówką). Uwagę przykuł również małomiasteczkowy huncwot w mechatym, ciemnobeżowym swetrze. Jako tako wyglądający jakuza, zmierzając niepewnym krokiem na niby-melanż, próbował zaspokoić głód wysokokaloryczną chałwą. Zaś Józef, znany mrzygłód i jęczydusza, hycnął do budki z homarami z grilla. Znienacka chimeryczna, nie najszczersza eksżona chodziarza z Rząśni, rzuciła Heliodorowi złowróżbny półuśmiech, co nie pozostawiało nadziei na błogie popołudnie. Przerażony pseudoszpieg porzucił inwigilowanie tłumu przechodniów. Nie mogąc schować się w chybotliwej etażerce, wziął na halsztuk nowofundlanda z nużeńcem i mimo mżawki chyłkiem pomknął do pobliskiego zoo.

Czytaj także: Uczniowie z gminy Żyraków odebrali nagrody [ZDJĘCIA]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama