Leszek Pisz to jeden z najbardziej znanych polskich piłkarzy lat 90. XX wieku. Wychowanek Wisłoki, a następnie piłkarz Igloopolu. Już jako junior wyróżniał się techniką, ambicją i szybkością, które rekompensowały brak atletycznej postury. Właśnie otrzymał wyjątkowe wyróżnienie - został piłkarzem 60-lecia AO Kavala.
Skrzydła rozwinął w Legii Warszawa i został jednym z kluczowych pomocników tego klubu. Do stolicy trafił w 1986 roku i po krótkim okresie adaptacji stał się filarem drużyny. Znany z wyjątkowej precyzji podczas wykonywania rzutów wolnych, zyskał przydomek Generał. I ogromną sympatię kibiców przy Łazienkowskiej.
W barwach Wojskowych spędził większość swojej kariery, zdobywając dwukrotnie mistrzostwo Polski (1994 i 1995), czterokrotnie Puchar Polski (1989, 1990, 1994 i 1995), a także dwukrotnie Superpuchar Polski (1989 i 1994). W sezonie 1995/1996 Legia nie tylko triumfowała w kraju, ale również dotarła do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Pisz zapisał się w historii europejskich rozgrywek jako pierwszy polski zawodnik, który strzelił 2 gole w jednym meczu fazy grupowej. Miało to miejsce w spotkaniu z Rosenborgiem Trondheim. Za swoje występy został uznany Piłkarzem Roku 1995 według prestiżowego magazynu Piłka Nożna.
Po latach gry w Polsce Pisz przeniósł się do Grecji, gdzie grał PAOK Saloniki, a następnie trafił do AO Kavala, gdzie spędził trzy sezony, rozgrywając ponad sto spotkań, zdobywając 27 bramek, co uczyniło go jedną z najbardziej pamiętanych dzisiaj postaci w historii tego klubu. W sezonie 98/99 został trzecim strzelcem w najwyższej klasie rozgrywkowej w Grecji, notując 14 trafień.
Kilka dni temu piłkarz z Dębicy został zaproszony na uroczyste obchody 60-lecia działalności AO Kavala, gdzie odebrał wyjątkowe wyróżnienie - został wybrany najlepszym piłkarzem w historii tego klubu.
- Nie spodziewałem się tego, to bardzo miłe, że po tylu latach wciąż o mnie tam pamiętają - mówi Leszek Pisz.
I dodaje, że podczas swojej wizyty w Grecji dowiedział się czegoś, co było dla niego ogromnym zaskoczeniem. Do dzisiaj kibice AO Kavala skandują jego nazwisko.
- Dzieje się tak, kiedy sędzia podyktuje rzut wolny w okolicy pola karnego i do piłki podchodzi jakikolwiek piłkarz klubu - mówi Leszek Pisz.
Kilkuletnia przygoda w Kavali jest dla niego ważnym etapem w piłkarskiej karierze. Do dziś w jego domu wisi zdjęcie drużyny, z którą walczył na boiskach Alpha Ethniki (przemianowanej w 2006 roku na Super League Greece).
- Już wcześniej nosiłem się z zamiarem, żeby tam pojechać, ale zawsze tak schodziło. Ale już wiem, że wraz z żoną pojadę do Kavali w maju na urlop - mówi.
Leszek Pisz ma za sobą również występy w reprezentacji kraju, w której w latach 1990-1996 zagrał 14 razy i zdobył jedną bramkę. Po zakończeniu kariery sportowej powrócił do Dębicy, obecnie pracuje w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Jako jedyny dębiczanin został uhonorowany miejscem w Galerii Sław Legii Warszawa obok najwybitniejszych postaci klubu, jak np. Kazimierz Górski, Lucjan Brychczy, Andrzej Strejlau, czy Edmund Zientara.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zasluzony sportowiec i dobry czlowiek ... to sie dzisiaj rzadko zdarza
Bardzo dobry człowiek.mimo kariery bardzo skromna osoba.bardzo pomocna.drogi Leszku, dużo zdrowia dla ciebie i całej rodziny.
Zasluzony sportowiec i dobry czlowiek ... to sie dzisiaj rzadko zdarza
Bardzo dobry człowiek.mimo kariery bardzo skromna osoba.bardzo pomocna.drogi Leszku, dużo zdrowia dla ciebie i całej rodziny.