Choć akurat w ostatniej rozgrywce przy stoliku szachowym udział brało ich kilka. Część wypełnionych piwem, a jedna wódką. Zawodnicy byli palący, co widać po niedopałkach wokół stolika. I agresywni, bo podczas rozgrywki ucierpiał jeden ze stołków.
Taki widok w dębickim Parku Jordanowskim to niestety norma. Szczególnie tuż po weekendzie. Pety, puste butelki, opakowania po chipsach i inne śmieci. A pośród tego bawiące się dzieci.
Ciekawe tylko, czy ktoś za zaśmiecanie miejsca publicznego, no i wandalizm, bo tak traktować należy uszkodzenie jednego ze stołków, odpowiada. A jeśli nie, to czemu służy miejski monitoring?