Całą furę siana, przepraszam, oczywiście miało być atrakcji przygotowały dla najmłodszych członkinie Stowarzyszenia Zawisłocze Pilźnieńskie. Ci, którzy zamiast meczu półfinałowego Polska - USA na olimpiadzie w Paryżu, wybrali piknik w Mokrzcu na nudę nie mogli także narzekać.
Zanim jeszcze wszyscy uczestnicy zdążyli dotrzeć do Mokrzca, panie już przygotowywały dla nich jedną z największych niespodzianek. Na placu zabaw urosła niewielka kopka siana, w której dzieci miały później szukać igieł. Nie no, oczywiście, że nie nie igieł, tylko słodyczy. Jak wyglądało to szukanie, można zobaczyć w galerii zdjęć.
Tematem przewodnim było jednak tytułowe Malowanie kredą po asfalcie. W tym celu wykorzystany został kilkudziesięciometrowy mało uczęszczany odcinek drogi gminnej, na której największą popularnością cieszyły się zacienione miejsca. Bo choć cała środa nie była zbyt gorąca, to po godz. 15:00, kiedy malowanie się zaczynało, słońce dawało popalić.
Jako że do akcji dołączyła się grupa harcerzy z Hufca w Pilźnie, ich opiekunowie, jako współorganizatorzy imprezy poprosili, by temat rysunków brzmiał Eko Rzeka. Był on zgodny z realizowanym przez pilźnieńskich harcerzy projektu w ramach programu Działaj Lokalnie. A narysowaną przez nich rzeką płynęły nawet statki zrobione z papieru i opisane ciekawymi sentencjami. Była tam m.in. prośba, a może nawet zalecenie, brzmiące: Z ekologią trzymaj blisko, by nasz świat nie był jak śmietnisko.
Na asfalcie najwięcej było więc rzek i ryb, ale były też serduszka, słońca, lasy, domy. Dzieci rysowały po prostu to, co dobrze się im kojarzy. Trzyletnia Oliwia z Latoszyna (na zdjęciu w galerii z żółtymi od kredy rękami) nie chciała mi zdradzić, co chciała narysować żółtą kredą. Wraz z jej mamą dowiedzieliśmy się tylko, że nie jest to dinozaur, bo na taką sugestię ze strony rodzicielki, odpowiedziała od razu, że nie.
Kredę kupiło stowarzyszenie Zawisłocze Pilźnieńskie, ale swoją porcję dorzucił też Dom Kultury w Pilźnie. Tę przywiozła dyrektor Jadwiga Papiernik, która towarzyszyła dzieciom podczas tworzenia prac na asfalcie.
Szefowa Zawisłocza zapytana przeze mnie, czy na pewno kreda nie została skradziona ze szkoły, zapewniła, że nie. Wymigała się natomiast od odpowiedzi, czy kiedy sama była uczennicą, wynosiła w ten sposób kredę i malowała nią po ulicach.
W każdym razie jej pomysł, na który wpadła trzynaście lat temu, bardzo się dzieciom spodobał. Bo odbyło się już dwanaście edycji tej imprezy (nie było jej tylko w pierwszym roku pandemii) i każda cieszyła się bardzo dużym powodzeniem. Zarówno w ubiegłym roku, jak i podczas obecnej edycji, uczestniczyło w niej blisko 150 dzieci. A skąd wiedzą, ile ich jest. To proste, kupują duży zapas ludów, tak by wystarczyło dla każdego dziecka. Ile lodów pójdzie, tyle było dzieci.
Ale nie tylko na lody mogą liczyć ich goście. Do ubiegłego w ramach poczęstunku były też pierogi ruskie. W tym doszło do radykalnej zmiany, dzieci mogły liczyć na całą górę naleśników. A każde mogło dostać je w smaku, które lubi, z serem, z powidłem, ze smażonymi jabłkami czy też z nutellą. Jeśli ktoś nie lubił z nadzieniem, to puste również były.
Na orzeźwienie była lemoniada. Ta przydawała się po zabawie na dmuchańcu czy też konkurencji przechodzenia pod przeszkodą. Bo animatorzy dbali o to, by dzieci ciągle miały coś do roboty. To były po prostu trzy godzinny dobrej zabawy. Potwierdzić to może również przewodniczący Rady Miejskiej w Pilźnie Bogdan Rębiś, który na imprezę dotarł z wnuczką.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze