Szeregowy Petro Hucuł zmarł 24 listopada 1944 roku w Korzeniowie.
- 22 sierpnia szedł front przez Korzeniów. Jak front zatrzymał się w Dębicy, to ta dywizja z którą walczył Petro i ta co wyzwalała Korzeniów, to były rozlokowane na terenie Dębicy, Wiewiórki, na tym froncie wschodnim. I w listopadzie, gdy się szykowała ofensywa styczniowa, to te dywizje zostały relokowane. A jego dywizja 332 była kierowana pod Mielec. I w tym rejonie byli skoszarowani - w ten sposób Adam Strojek tłumaczy skąd pochodzący z Ukrainy żołnierz Armii Radzieckiej znalazł się w naszym regionie.
Mieszkający w Korzeniowie pasjonat historii dotarł do księgi pułku Petro Hucuła w której znalazł informację, że 22 listopada 1944 roku zginęło tam 6 żołnierzy, co ciekawe każdy z innego pułku.
- W księdze napisane jest: ranien był Petro Hucuł, zginął kierowca Prichodko, winnych nie ustalono. Więc nie wiadomo, co się wydarzyło, czy na jakąś minę najechali, bo być może autem jechali. A on wartę trzymał przy artylerii gdzieś i pewnie był ranny - zastanawia się.
Petro Hucuł zmarł 24 listopada 1944 roku, prawdopodobnie na skutek otrzymanych ran.
A skąd zainteresowanie Adama Strojka tym radzieckim żołnierzem? Ano stąd, że w lipcu zeszłego roku odwiedziła go rodzina z Ukrainy z prośbą, by pomógł im ustalić miejsce pierwotnego i ostatniego pochówku przodka, który w czasie wojny zginął na ziemi korzeniowskiej. Po powrocie do Ukrainy Tatiana Kołodziejska, wnuczka Petro Hucuła, przesłała mu też dotyczące go dokumenty. Wtedy Adam Strojek mógł rozpocząć kwerendę.
- Najpierw rozmawiałem z najstarszymi mieszkańcami, ale w ten sposób niewiele udało mi się ustalić - przyznaje Adam Strojek.
Zwrócił się więc do dębickiego Ratusza, który zarządza Cmentarzem Żołnierzy Radzieckich, do warszawskiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża oraz do archiwum w Moskwie. W tym ostatnim miejscu udało mu się zdobyć mapkę pokazującą gdzie pochowany był Petro Hucuł. To zresztą potwierdziło później Biuro Informacji i Poszukiwań PCK, do którego musiała ostatecznie zwrócić się Tatiana Kołodziejska, bo Adam Strojek, jako osoba obca, nie mógł tego zrobić.
Ostatecznie okazało się, że pochodzący z Ukrainy żołnierz Armii Czerwonej w 1944 roku pochowany został w Korzeniowie, a w 1952 roku jego szczątki ekshumowano i wraz z innymi przeniesiono na Cmentarz Żołnierzy Radzieckich w Dębicy.
W ostatni czwartek Tatiana Kołodziejska wraz z bliskimi przyjechała po raz pierwszy na grób dziadka. Przywiozła ceramiczną tabliczkę z jego zdjęciem, która, jak ma nadzieję, zostanie przytwierdzona do anonimowej dziś jeszcze mogiły. Towarzyszył im Adam Strojek, który później zabrał ich jeszcze do Korzeniowa, gdzie mogli złożyć wiązankę w miejscu pierwotnego pochówku Petro Hucuła.
- Tam również będziemy chcieli ten fakt zaakcentować, ale jak, to dopiero ustalimy z wójtem - zapowiedział korzeniowski pasjonat historii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze