Reklama

Ten gol Dominikowi Cabale się należał. Stal Kraśnik pokonana na Parkowej

26/10/2019 18:00

Przed dzisiejszym meczem ze Stalą Kraśnik Wisłoka zajmowała w III-ligowej tabeli szóste miejsce. Jednobramkowe zwycięstwo nad wyżej dotychczas notowanym rywalem, dało jej awans na pozycję numer trzy. Warto też zauważyć, że to piąty z rzędu mecz biało-zielonych bez straty gola.

A gola, który przesądził o wyniku tego spotkania zdobył już w trzeciej minucie strzałem głową Dominik Cabała. Na tę bramkę zapracowali także Kamil Rębisz, który był faulowany po lewej stronie pola karnego, Damian Łanucha, który wykonywał rzut wolny, i Paweł Remut, który przedłużył wrzutkę do nabiegającego na długi słupek gracza z numerem cztery na koszulce.

Należy przyznać, że Dominikowi Cabale to trafienie się po prostu należało. Na początku października w meczu z Chełmianką również posłał piłkę do bramki. Golkiper gości złapał futbolówkę już za linią bramkową, o czym świadczy choćby zdjęcie opublikowane na profilu fejsbukowym Wisłoki, ale sędzia tego trafienia nie uznał.

Obrońca Wisłoki pokonał również w Zamościu bramkarza Hetmana. Arbiter tego spotkania dopatrzył się jednak pozycji spalonej i nakazał gospodarzom wznowienie gry rzutem wolnym. W spotkaniu ze Stalą już takich historii nie było, a Dominik Cabała może śmiało powiedzieć, że dał biało-zielonym trzy punkty i spory awans w tabeli.

Reklama

Dębiczanie mogli to spotkania wygrać wyżej, ale w 68. minucie nie popisał się Damian Łanucha. Nie trafił w światło bramki z rzutu karnego podyktowanego za faul na Szymonie Gwieździe.

Goście kończyli mecz w dziewiątkę po dwóch czerwonych kartkach dla Tadrowskiego (2. żółta) i Misiaka (2 żółta).

Wisłoka: Libera - Cabała, Remut, Pelc - Król (57 Hus), Fedan, Łanucha, Prokop (78 Wrzosek), Rębisz (85 Wilk) - Sojda (85 Domański), Siedlik (63 Gwiazda).

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama