Tekścik przygotowany specjalnie dla zaangażowanych krytyków
1. W Dębicy słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie. Kiedy pada deszcz krople spadają z nieba na ziemię. Trawa jest zielona, ale gdy przez dłuższy czas panuje susza traci swój zielony kolor i żółknie.
Dębica jest stolicą powiatu dębickiego. Po reformie administracyjnej w ramach powiatu znajdują się gminy: Dębica, Jodłowa, Czarna i Żyraków oraz miasta-gminy: Pilzno i Brzostek.
W Dębicy jest stacja kolejowa, w Jodłowej nie ma. Z autostrady A – 4 przebiegającej koło Dębicy można zjechać do miasta w dwóch miejscach.
Dębica leży nad Wisłoką, która jest dopływem Wisły a nie Odry.
Krzysztof Penderecki, wielki polski kompozytor urodził się w Dębicy i zmarł w Krakowie.
Warszawa jest stolicą Polski i wielu dębiczan, szczególnie młodych, w niej mieszka.
2. Ponieważ napisany powyżej tekst jest bardzo kontrowersyjny (jak poprzednie na tym blogu) chciałbym ułatwić zadanie dzielnym krytykom i przypomnieć im uwagi, jakie formułowali do wcześniejszych wpisów. Z bogatego repertuaru wystarczy wybrać coś odpowiedniego dla siebie. Oczywiście liczę na inwencję krytyków i ich nieokiełznaną fantazję.
- Panie Janiec, daj Pan sobie spokój ze z tym blogiem.
- Mały, zakompleksiony i wąskohoryzontowy człowiek.
- Taka mentalność wiejska.
- A ten znowu epatuje Warszawą.
- Ten gość już całkiem odpływa? To zatrucie rtęcią z Odry?
- Pańskie pisanie nie przynosi żadnego skutku, oprócz goryczy.
- No i co manipulancie.
- Odebrało mu rozum.
- Bierze Pan przykład z Ławrowa czy Łukaszenki?
- Za jaką karę zamieszkał Pan w Dębicy i dzieli się swoimi frustracjami.
- Strasznie to stronnicze, mam już dość takiej słabizny naprawdę.
- Czas się ogarnąć i obudzić z ciemnoty
- Panie Janiec z pana taki niezależny dziennikarz jak z T. Lisa.
- Wypociny zgorzkniałego redaktora tęskniącego za wasalną Polską. Czas na wypoczynek.
- Tak niezłomnego i odważnego emeryta, aktywistę, dziennikarza bardzo potrzebuje opozycja, ale na Białorusi i w Rosji. Tam są antydemokratyczne reżimy i tam potrzebni są tacy odważni. Może zasponsorować bilet?
- Jak czytam tego pana to wydaje mi się, że on z jakiegoś powodu bardzo nie toleruje wszystkiego, co jest związane z PIS-em. Taki niezależny pismak.
- Panie Janiec przestań się Pan błaźnić swoimi chorymi teoriami. Bliżej Panu do Łukaszenki niż do Ławrowa.
- Pan tylko szczujesz i szczujesz i wszystko Ci nie pasuje, ale to już wiek.
- A Towarzyszowi Jańcowi widać już bardzo tęskno do POprzedniej władzy i ich „sukcesów” POlityczno-gospodarczych
- Towarzysz dziennikarz bardzo się męczy w systemie demokratycznym. Może złoży wniosek o wprowadzenie obowiązku sprawowania władzy przez jedynie słuszną partię (spadkobiercę PZPR) jak to już kiedyś było. Czas na emeryturę i wnuki.
- Panie Janiec, ale jak pan łykał przez całe lata komunistyczne brednie.
- Bul 4 liter towarzysza Jańca
- Dzień bez plucia jadem na PiS i jego wyborców to dzień stracony, prawda panie Janiec? Swoją drogą, to lepiej się pan czuje, gdy już wyleje pan tutaj swoje żale ze złości, że nie rządzi pana ulubiona partia?
- Największymi homofobami są ci, którzy tak jak Janiec najgłośniej mordy drą.
- Jego felietony? Kogo to interesuje?
3. Pozytywnych uwag (wbrew pozorom takich też jest dużo) nie zamieszczam z wrodzonej sobie nieśmiałości. Nie trzeba chyba dodawać, że na tym blogu jedynym identyfikującym się człowiekiem jest autor tych słów. Reszta krytycznych opinii pisana jest przez anonimów, co zresztą w internecie jest powszechne. Ot, taka odwaga obrzucania błotem.
4. Podpis pod zdjęcie: Kocham Dębicę i dębiczan. Dla zaangażowanych i anonimowych krytyków mam natomiast prezent.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego ludzie nie wstydzą się chamstwa? Nie tylko wtedy, gdy piszą anonimowe komentarze. Nie wstydzą się obrzucać przeciwników obelgami i oszczerstwami. Internet ujawnił jacy są naprawdę. I to jest bardzo przygnębiające! Panie Andrzeju, czytam, ale nie komentuję. Dostrzegam bowiem, że komentujący rzucają się nie tylko na blogera, ale też na tych, którzy mają podobne przemyślenia. Pozdrawiam serdecznie.
Może Pan Redaktor Pajura powróciłby do pierwotnego formatu tego portalu tzn. informacyjnego a nie publikował prywatne opinie niekoniecznie "autorytetów"?
Święte słowa. Może wreszcie czas wrócić do podstaw. Nie da się już czytać tej strony po zmianach
Wania, każdy ma swoje autorytety. Ty - sądząc po nicku - Putina i Antka.
Jestem za !!!
Wania, ktoś cię zmusza do wchodzenia na blogi, biedaku? Wrogowie z peło? Zgłoś do cebeesiów!
Wreszcie zdrowy i w punkt komentarz. Panie naczelny. Czas wrócić do podstaw strony
ty żadna Wania tylko cebulak, tak ten z Krakowa, a sam pisze teksty których czytać się nie da, bo pisem trąci na kilometr
W końcu dobry tekst. Gratuluję!
Ja to zawsze razem z partia bylem chcac czy niechcac w zawsze lepsze jutro wierzylem. I tak mi juz to we lbie zostalo ze dobrych zmian ciagle bedzie za malo. Pozdrawiam
Panie Redaktorze, wielki szacunek dla Pana tekstów i niezłomność, mimo hejterskich wpisów i wypowiedzi zwolenników skrajnej prawicy, w tym naszych lokalnych, co to się mienią prawymi i sprawiedliwymi, a mają z prawem i sprawiedliwością niewiele do czynienia.
Niezłomny lewicowy partyjny beton !? I jaki europejski sie teraz zrobił ! Zeby wszystkich pouczać trzeba mieć autorytet i szacunek w środowisku. T o n i e j e s t h e j t ! ! ! To jest prawo do krytyki panie praworządny !
Panie Dominiku w zupełności się zgadzam, zresztą jak dość często z pańskimi wypowiedziami. Panu Andrzejowi wytrwałości w tym co robi, a robi to na trudnym terenie!
do tej pory afera hejterska ( podobnie jak inne ) jest zamieciona pod dywan , co jest typowe w państwach totalitarnych ... w takim razie pisowscy aktywiści anonimowo pokazują swe niesamowite zdolności...
ale brednie
W końcu w tym mieście ktoś ma jaja piszą tak celne teksty!
Dlaczego ludzie nie wstydzą się chamstwa? Nie tylko wtedy, gdy piszą anonimowe komentarze. Nie wstydzą się obrzucać przeciwników obelgami i oszczerstwami. Internet ujawnił jacy są naprawdę. I to jest bardzo przygnębiające! Panie Andrzeju, czytam, ale nie komentuję. Dostrzegam bowiem, że komentujący rzucają się nie tylko na blogera, ale też na tych, którzy mają podobne przemyślenia. Pozdrawiam serdecznie.
Może Pan Redaktor Pajura powróciłby do pierwotnego formatu tego portalu tzn. informacyjnego a nie publikował prywatne opinie niekoniecznie "autorytetów"?
Święte słowa. Może wreszcie czas wrócić do podstaw. Nie da się już czytać tej strony po zmianach