Andrzej Kozik tłumaczy, że równie skory do pracy, jak te pszczoły, był jego ojciec Staszek, który dwa lata po wojnie założył pasiekę.
To był rok 1947, a 10 lat później urodził się syn Stanisława - Andrzej. Dziś znany lokalny muzyk i dyrektor Domu Kultury w Pilźnie.
- Ja w pasiece i w sadzie to się wychowywałem. Nie było zabawek to się tam bawiliśmy, ale i ojcu pomagaliśmy - przyznaje.
Dziś sam na Górze Madze prowadzi pasiekę, w której ma 20 pszczelich rodzin. Wcześniej było ich trochę mniej, ale zaczynało brakować mu miodu, więc ule rozbudował.
- Ja nie prowadzę jej komercyjnie. Nigdy miodu nie sprzedawałem. Daję go w prezencie przyjaciołom, a że to grono ciągle się powiększa to i pszczół trzeba było więcej - tłumaczy z uśmiechem.
Nie ukrywa, że utrzymanie takiej pasieki to naprawdę ciężka praca. Nawet dla takich pasjonatów, jak on. Ale praca warta wysiłku, bo nic mu nie daje takiej satysfakcji, jak obcowanie z pszczołami. No, chyba że muzyka, którą jak twierdzi, kocha równie mocno.
- Mam dwa dary od Pana Boga: muzykę i pszczoły - śmieje się.
Te drugie w tym roku pracują dla niego wyjątkowo solidnie, bo Andrzej Kozik przyznaje, że to rekordowy rok, jeśli chodzi o miód. Duża w tym zasługa pogody, choć nie bez znaczenia jest też nastrój pszczół. No i gatunek.
- A ja wśród swoich rodzin mam jedną taką wyjątkowo pracowitą. To właśnie Staszki nazwane tak na cześć taty - podkreśla.
Te najbardziej pracowite są jednak również najostrzejsze. Jak tylko obcy wejdzie do pasieki pierwsze atakują. Dlatego obcować powinien z nimi tylko ten, kto ma doświadczenie. A to liczone jest nie tylko w latach pracy, ale też setkach żądeł pozostawiających w skórze pszczelarza.

Jak więc zacząć przygodę z pszczelarstwem? Andrzej Kozik twierdzi, że najlepiej robić to pod okiem doświadczonego pszczelarza. A tych nie brakuje w Kole Pszczelarzy w Dębicy, do którego także i on należy.
- Przy okazji pozdrawiam siostry i braci pszczelarzy z naszego regionu - mówi.
A zapewnia, że obcowanie z pszczołami daje wiele satysfakcji, a w dobrym roku miód możemy zbierać od wiosny do jesieni.
- Tato jak mi przekazywał pasiekę to mi życzył, żebym kiedyś, tak jak on, mógł już 8 maja miód zbierać. I przyszedł taki rok, że mogłem nawet wcześniej, ale z szacunku do taty odczekałem kilkanaście dni - uśmiecha się Andrzej Kozik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze