Krzywe chodniki pamiętające czasy Edwarda Brzostowskiego i ulice po których nie da się jeździć, to codzienność na osiedlu Słonecznym. Do tego mieszkańcy zdążyli się już przyzwyczaić. Ale do dziur, na których nietrudno urwać koło, przyzwyczaić się nie da.
A te co rusz wychodzą na wiecznie łatanych nawierzchniach. O remont ul. Brzegowej, czy Sikorskiego, na których ich pełno, mieszkańcy upominają się od lat. Bez skutku. Może urzędnicy zbyt rzadko mają okazję tędy jeździć?