Ale ostatnia zorganizowana została przed trzema laty, bo kolejne edycje Biesiady Czarnieńskiej zostały odwołane z powodu pandemii
Może to dlatego mieszkańcy gminy Czarna i goście spoza niej w tak dużej liczbie zjawili się na placu, który mieszkańcy Czarnej nazywają Rynkiem. To wokół niego panie z kół gospodyń wiejskich rozstawiły stoły, na których aż gęsto było od smakołyków. I konia z rzędem temu, kto byłby w stanie skosztować ich wszystkich.
Reprezentantki KGW w Borowej kusiły pierogami ruskimi, ale też tymi z kapustą i grzybami. Panie z Przyborowa zapraszały na pieczone pierożki, a z Grabin na chleb z czosnkiem niedźwiedzim. Na stoisku KGW z Podlesia przysmakiem były oponki, a Stara Jastrząbka zapraszała na sałatkę z portulaki.
Tych potraw było oczywiście zdecydowanie więcej, podobnie jak i je wystawiających. Gdybyśmy chcieli opisać je tu wszystkie, pewnie nikt z czytających nie dotarłby do końca artykułu. Więc napiszemy tylko jeszcze, że dla tych, którzy chcieli spróbować domowej nalewki, też coś się znalazło.
Jako że w tym roku nie było organizowanych dożynek gminnych, to wszystkie koła przywiozły do Czarnej zrobione w tym roku wieńce żniwne, które stanowiły dodatkową atrakcję. Zainteresowanych sposobem ich wykonania również nie brakowało.
Dzieci mogły pozjeżdżać z dmuchańca lub skorzystać z malowania twarzy. Była też dla nich wata cukrowa. A wieczorem rozpoczęła się zabawa taneczna, do której przegrywała kapela Tanie Dranie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze