Epitafium zostało ufundowane przez parafian i ks. proboszcza Bogusława Woźniaka z okazji przypadającej 2 maja piętnastej rocznicy śmierci budowniczego kościoła, w ściany którego zostało wmurowane.
Tablicę poświęcił ks. infułat Adam Kokoszka, który wraz z nieżyjącym już ks. Stanisławem Borkiem, przyjął święcenia kapłańskie w 1974 roku. Mszę św. w Niedzielę Dobrego Pasterza wraz z nim poza proboszczem wspólnoty MB Nieustającej Pomocy w Żdżarach, koncelebrowali także inni dwaj koledzy z rocznika ks. Stanisław Składzień i ks. Roman Wrona oraz rodak ks. Stanisława Borka z parafii w Nawojowej ks. Zygmunt Ogórek, były wikariusz wspólnoty w Czarnej, a obecnie proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Grudnej Górnej.
- Mi też rodzinna parafia ks. Stanisława Borka jest dobrze znana, bo byłem tam wikariuszem. Nawet jego siostrzenicę Annę do I Komunii Św. przygotowywałem - mówił w słowie wstępnym ks. Bogusław Wożniak.
W murach żdżarskiej świątyni witał szczególnie rodzinę budowniczego, która bardzo licznie, w ponad 30-osobowym gronie, brała udział w niedzielnej uroczystości. Siostra Anna Niepsuj i brat Tadeusz Borek odsłonili tablicę po poświęceniu jej przez ks. inf. Adama Kokoszkę. Ten w homilii skupił się na zacytowanych na niej słowach św. Jana Vianneya, patrona proboszczów: ofiarował Bogu serce, ludziom uśmiech, sobie krzyż.
- Trafnie oddają styl życia i pasterzowania ks. Stanisława Borka. Był kapłanem rozmodlonym, często gdy kościół był zamknięty, brał klucze i szedł na prywatną adorację Najświętszego Sakramentu. Ale oddał Bogu też serca wiernych, wśród których posługiwał - przekonywał kaznodzieja.
Zbliżał ludzi do Pana Boga swoją życzliwością. Był to bowiem nie tylko uśmiech, który jaśniał na jego twarzy przy spotkaniach, ale też Boga pochylającego się w nieskończonym miłosierdziu nad grzesznikiem. Lubił bowiem spowiadać, w konfesjonale oczekiwał na penitenta nie tylko podczas wyznaczonego dyżuru.
Krzyż zaś towarzyszył mu przez całe życie. Ale umiał go nieść, mimo że z biegiem lat ten stawał się coraz cięższy. Dochodziły nowe choroby, dodatkowe cierpienia, pobyty w szpitalu w Mielcu. W cierpieniu nie był jednak skoncentrowany na sobie. W rozmowach, które prowadził ze szpitala, nie opowiadał o swoich dolegliwościach, interesował się parafią. Na koniec zawsze powtarzał: modlę się za was, a wy módlcie się za mnie.
Ks. Adam Kokoszka wyraził wiernym i księdzu proboszczowi ze Żdżar słowa uznania i wdzięczności za przechowywanie żywej pamięci o budowniczym tego kościoła. Uczulał ich jednak, żeby nie poprzestali na ufundowaniu tablicy, bo najlepszą formą uczczenia zmarłych nie są spiżowe pomniki czy tablice, ale krzewienie tego, co oni by nam polecili czynić, gdyby jeszcze żyli.
- Dlatego dziś uczyńmy postanowienie, że tak jak on swoje serce będziemy powierzać Bogu, uśmiechem dobroci i życzliwości będziemy obdarzać swoich bliźnich, a niesienie naszych życiowych krzyży na jego wzór pozostawimy sobie - prosił na koniec.
Ks. Stanisław Borek urodził się we Frycowej koło Nowego Sącza, gdzie ukończył szkołę podstawową. Po zdaniu matury w 1968 roku LO w Nowym Sączu wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk abpa Jerzego Ablewicza 2 czerwca 1974 roku.
Po święceniach pracował na kilku wikariatach w diecezji tarnowskiej. Wikariuszem był w Olszynach, Mystkowie, Porębie Spytkowskiej, Jurkowie, Smęgorzowie, ale najdłużej, bo od 1983 do 1991 r., w Machowej. W 1987 r. biskup uczynił go odpowiedzialnym za budowę kaplicy i domu Sióstr Służebniczek Starowiejskich w Żdżarach. Budowa trwała 4 lata. Po opuszczeniu placówki w 1998 r. przez siostry, kaplica stała się kościołem rektoralnym w 2013 r., a od 25 czerwca 2022 r. kościołem parafialnym dla Żdżar.
W 1991 r. ks. Stanisław Borek został mianowany proboszczem wspólnoty w Kiełkowie. Ze względu na stan zdrowia zrezygnował jednak z probostwa i został penitencjarzem – spowiednikiem w parafii św. Jakuba Apostoła i Matki Kościoła w Brzesku. Od 2000 r. przebywał w Mielcu w parafii Trójcy Przenajświętszej na Smoczce, gdzie był nadal spowiednikiem.
Zmarł 2 maja 2008 r. w Mielcu w wieku 59 lat, w 34 roku kapłaństwa. Za gorliwą służbę Bogu i Kościołowi został odznaczony godnością kanonika. Został pochowany w rodzinnej Nawojowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze