Z cenami nie nadążają
Zapewne wszystkim tablica, gąbka lub ściereczka i kreda kojarzą się ze szkołą. Galopująca inflacja oraz postępująca drożyzna sprawiły, że takie rzeczy pojawiają się coraz częściej w sklepach spożywczych.
Nie ma się czemu dziwić skoro niemal codziennie ekspedientki muszą zmieniać ceny towarów. W jednej z lokalnych dębickich sieci sklepów spożywczych przy najpopularniejszych stoiskach z serami, wędlinami oraz mięsem pojawiły się jakiś czas temu czarne tablice, na których zaczęto wypisywać ceny towarów. Stare ceny są wymazywane gąbką, nowe wypisywane kredą. Coraz szybciej, coraz szybciej…
Jak w szkole, tylko zamiast tematów lekcji wypisywane są wywołujące palpitacje serca ceny.
A co na to pan premier Mateusz Morawiecki? – Trwający kryzys światowy, który jest wielkim wyzwaniem, musi być zwalczony metodami prospołecznymi. W to wierzymy. To jest nasze credo, polityka społeczna musi być utrzymana, działania osłonowe muszą osłonić tych, których mniej stać na walkę z inflacją – powiedział.
Można się ucieszyć, że rząd będzie nadal prowadził politykę prospołeczną, że nie zostawi nas bez pomocy. Tylko panie w sklepach będą jeszcze częściej wycierać tablice i wpisywać nowe ceny. Ale wszystkich zadowolić się nie da.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sfrustrowany dziennikarz rodem z PRL. Czas na emeryturę.
Solidarnościowiec, prowokator, ślepiec czy idiota, a może beneficjent pisowskiej władzy? Jak można jeszcze określić kogoś kto nie widzi co się dzieje chociażby w sklepach i naszych portfelach? A nawiazując do tekstu - wciąż zastanawiam się, ile nasze społeczeństwo może jeszcze znieść? I kiedy wreszcie przejrzy na oczy? Takiej ślepoty nie było w czasach najgorszej komuny!
Komentator pod nickiem Krystyna Łoś zachowuje się jak aktywista ZMS. Nie liczą się prawda, a propaganda. Wydawało się, że czasy słusznie minione nie wrócą. A jednak wpływ antypolskich mediów jest ogromny. Niektórym wmówiono, że Polska pod protektoratem Niemiec lub Rosji to gwarancja stabilności i pokoju. Przed zaborami też tak niektórzy myśleli i wiemy czym się to skończyło. Czas na refleksję.
Zdecydowanie beneficjent obecnej wladzy.... Zapewne jakis czlonek jakiejs rady nadzorczej, a moze i dwoch. Tu "pare" groszy, tam "pare" groszy, wiec jaka drozyzna, jaka inflacja, itd, itd.... :) :) :) :) :) :) :) Ale juz niedlugo....... :) :) :) :) :) :) :)
taa.... rząd wspomoże prywatny handel i zrobi tarczę na kredę i gąbkę...
Władek - ty nie potrafisz używać argumentów w dyskusji. Wyzwiska pt. aktywista taki czy owaki, komuch itd. to jedyne co potrafisz. Ani chybi czerpiesz garściami z tak zwanej dobrej zmiany. A bezprawie w waszym wykonaniu staje się coraz bardziej dotkliwe dla coraz większej grupy biednych ludzi. Obrzydliwe są teraz czasy. Obrywają od was najbardziej ci, którzy nigdy z komuną nie mieli nic wspólnego, a po transformacji ustrojowej liczyli na to, że będą mogli żyć i pracować w normalnym kraju. Tak się jednak nie stało. Dobrze sobie radzą piotrowicze i im podobni, rzygać mi się na was chce.
Z wpisu Krystyny Łoś wychodzi kultura którą reprezentuje KOD, Obywatele RP, Strajk (niektórych) Kobiet itp. Trudno o dyskusję na normalnym poziomie.
Władku w pełni cię rozumiem, dla ciebie odpowiednim poziomem jest poziom szamba ekipy przy korycie. Uwagi że poziom twojej oponentki w dyskusji jest zupełnie inny też są trafne, bo trudno upaść tak nisko jak ty.
Jak nazwać kogoś kto nie widzi co się dzieje? Drożyzna niewyobrażalna, a znajdują się tu władki, które uważają, że jest cudnie. Toż to albo cynizm w najczystszej postaci, albo prowokacja!
Taki jest Pan obyty w Świecie i nie zauważył Pan, że to jest element istniejącej mody z tą tablicą? Doszukuje się Pan przyczyn ekonomicznych a to jest ESTETYKA!
PiS=DROŻYZNA
Sfrustrowany dziennikarz rodem z PRL. Czas na emeryturę.
Solidarnościowiec, prowokator, ślepiec czy idiota, a może beneficjent pisowskiej władzy? Jak można jeszcze określić kogoś kto nie widzi co się dzieje chociażby w sklepach i naszych portfelach? A nawiazując do tekstu - wciąż zastanawiam się, ile nasze społeczeństwo może jeszcze znieść? I kiedy wreszcie przejrzy na oczy? Takiej ślepoty nie było w czasach najgorszej komuny!
Komentator pod nickiem Krystyna Łoś zachowuje się jak aktywista ZMS. Nie liczą się prawda, a propaganda. Wydawało się, że czasy słusznie minione nie wrócą. A jednak wpływ antypolskich mediów jest ogromny. Niektórym wmówiono, że Polska pod protektoratem Niemiec lub Rosji to gwarancja stabilności i pokoju. Przed zaborami też tak niektórzy myśleli i wiemy czym się to skończyło. Czas na refleksję.