Po długiej przerwie spowodowanej koronawirusem treningi wznowił Piotr Góra. To były zawodnik UKS Morsy Dębica, wychowanek trenera Stanisława Minorczyka, a teraz zawodowy pięściarz grupy Kynoch Promotion. Za cztery miesiące ponownie wejdzie do ringu, by stoczyć walkę w kategorii cruiser.
Piotr Góra przygodę z boksem zaczął w wieku 14 lat. Do 19 roku życia trenował go Stanisław Minorczyk. Pod jego skrzydłami stoczył ponad 60 walk, z większości z nich wychodząc zwycięsko.
Był mistrzem makroregionu (woj. podkarpackie i małopolskie). Na zawodach w Krakowie wielokrotnie zdobywał Złotą Rękawicę Wisły. Pokonał m.in. mistrza Europy kadetów ze Słowacji.
W wieku 19 lat dębiczan zdecydował się na wyjazd do Londynu. Tam w dalszym ciągu trenował, a dzięki solidnej pracy wywalczył tytuł mistrza Londynu. Później nabawił się jednak kontuzji, z którą zmagał się bardzo długo.
Po dziesięciu latach, już po kolejnej przeprowadzce, tym razem do Glasgow w Szkocji wrócił do treningów. Zauważył go promotor Sam Kynoch i zaproponował zawodowy kontrakt. Po udanym debiucie zawodowym, jego druga walka z bardzo mocno bijącym zawodnikiem z Manchesteru okazała się klęską.
- Po tej porażce wracam jednak do ringu silniejszy i bardziej zmotywowany - przekonuje Piotr Góra.
Już za cztery miesiące właśnie w Glasgow znów stanie walki. Nazwiska rywala jeszcze nie zna, ale powinien poznać go jeszcze w lipcu. Do tego starcia przygotowuje się pod okiem nowego trenera, którym jest Archi Durie. (zdjęcie Piotra Góry z nowym trenerem poniżej)
Czytaj też: Siatkarze zaczynają już jutro. Transmisje on-line