Nie bądźmy obojętni na zagrożenie wychłodzeniem - apelują policjanci. I sami dali przykład, jak zachować się w takiej sytuacji.
Jak czytamy na portalu podkarpacka.policja.gov.pl, gdy na zewnątrz panują niskie temperatury, zagrożenie wychłodzeniem organizmu staje się realnym niebezpieczeństwem dla wielu osób — szczególnie bezdomnych, samotnych, w podeszłym wieku, a także będących pod wpływem alkoholu. Policjanci apelują, aby nie pozostawać obojętnym wobec osób, które mogą potrzebować pomocy.
- Jeden telefon na numer alarmowy 112 może uratować komuś życie - podkreślają.
Jak czytamy dalej, okres jesienno-zimowy jest wyjątkowo trudny dla osób pozbawionych schronienia lub przebywających na zewnątrz w stanie nietrzeźwości. Funkcjonariusze podczas patroli regularnie sprawdzają miejsca, w których takie osoby mogą szukać tymczasowego schronienia – pustostany, ogródki działkowe czy altanki. Każdego roku udzielają pomocy tym, którzy jej potrzebują, proponując przewiezienie do ośrodków zapewniających ciepło, posiłek i bezpieczne warunki do odpoczynku.
Policjanci przypominają także, że jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że alkohol rozgrzewa. Choć chwilowo daje takie wrażenie, w rzeczywistości sprawia, że organizm znacznie szybciej traci ciepło. Osoba pod wpływem alkoholu łatwiej się przewraca, może stracić orientację, nie mieć siły się podnieść — a wtedy o tragedię nietrudno.
O tym, jak ważna jest reakcja świadków, przekonali się policjanci z Posterunku Policji w Harasiukach. Asp. Grzegorz Wróbel i mł. asp. Mateusz Zaręba, wracając do domu po zakończonej służbie, zauważyli na poboczu drogi mężczyznę bez obuwia, ubranego zupełnie nieadekwatnie do panujących warunków atmosferycznych. Niska temperatura oraz silny wiatr sprawiały, że jego życie było poważnie zagrożone. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali pojazd i udzielili mu pomocy - informuje podkarpacka.policja.gov.pl
Jak czytamy dalej, 63-letniego mieszkańca Harasiuk przewieziono do posterunku, gdzie wezwano karetkę pogotowia. Ratownicy stwierdzili u niego skrajne wychłodzenie. Jak ocenili, gdyby nie szybka reakcja policjantów, mężczyzna mógłby stracić życie w ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut. Trafił do szpitala, a o zdarzeniu poinformowano jego córkę.
Służby apelują do mieszkańców: reagujmy. Jeśli widzimy osobę narażoną na wychłodzenie — nie przechodźmy obok obojętnie. Wystarczy jeden telefon pod numer 112, by uratować czyjeś życie. Nasza uwaga i życzliwość mogą pomóc tym, którzy sami nie są w stanie o siebie zadbać.
Czytaj także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze