Zakładała Zespół Ludowy Morsy. W dniu, w którym obchodzi swoje 90. urodziny i 70 lat działalności artystycznej i społecznej Sylwia Murdza-Chrobak zapowiedziała, że odchodzi z kapeli, z którą związana jest od niemal 50 lat, której była śpiewaczką i liderką. Prowadzenie zespołu przekazała koleżankom.
Nikt z zebranych, może poza członkami zespołu Morsy nie spodziewał się chwili, jakże wzruszającej, która nastąpiła na początku niedzielnej uroczystości w Dworku Dębickim: 90. urodzin Sylwii Murdza-Chrobak, 70-lecia jej działalności artystycznej oraz 48. rocznicy kapeli, której była współzałożycielką.
.
Głos zabrała bohaterka wieczoru:
- Z dniem dzisiejszym odchodzę z zespołu - oznajmiła łamiącym się głosem Sylwia Murdza-Chrobak.
Jak dodała, będą nim teraz rządzić trzy dziewczyny: Marysia, Jasia i Krysia. To Maria Naleźny - pierwszy wokal, Krystyna Bonar - drugi wokal i Janina Sikora - trzeci wokal oraz kapela: Jan Waliczek - akordeon, Mateusz Godawski - saksofon sopranowy, Maciej Bańdur - klarnet, Sławomir Piecuch - kontrabas.
- Dlatego, że one najdłużej ze mną były. I sądzę, że będzie ten zespół nadal trwał i bardzo bym chciała, żeby jeszcze doczekali takiego jubileuszu jak ja mam. Zapraszajcie ten zespół do siebie od dzisiaj - poprosiła swoich gości
Przy czym nikt, także sami członkowie zespołu nie wierzą, że będzie to prawdziwe rozstanie.
- Oj na pewno z nami zaśpiewa jeszcze nie raz, wszyscy mamy taką nadzieję - mówi Sławomir Piecuch, który w Morsach gra od roku i sam obchodził dzisiaj taki malutki, ale ważny jubileusz.
O tym samym jest przekonana Joanna Ożóg, wokalistka, animatorka kultury, która także od lat 60-tych obecna jest w życiu artystycznym miasta.
- Ktoś, kto jest calusieńki czas zaangażowany, ktoś, kto ma takiego bakcyla w sobie nie zostawi tego tak sobie - powiedziała w rozmowie z naszym portalem.
Wszyscy liczą, że bohaterka niedzielnego popołudnia nie raz jeszcze zaśpiewa swe ukochane utwory. Jak ten na filmie niżej, który sama Pani Sylwia uznała za swój ulubiony.
.
Krótki rys biograficzny Pani Sylwii przedstawiła Dominika Migoń-Madura z Miejskiego Ośrodka Kultury.
Jubilatka pochodzi z Nowego Sącza, od 1957 związana jest z Dębicą. Rozpoczęła wtedy pracę w przedszkolu na ul. Kolejowej, zarażając swoich wychowanków wrażliwością artystyczną, także do tańca. Pod koniec lat 60-tych włączyła się w organizację życia kulturalnego w Fabryce Gum Jezdnych w Dębicy. Prowadziła kółko taneczne, przygotowywała inscenizacje i wystawy.
W 1977 roku założyła Zespół Ludowy Morsy.
- Do dziś często nagradzany i zauważany na wielu festiwalach i przeglądach zespołów artystycznych, propagujących walory muzyki ludowej - powiedziała Dominika Migoń-Madura.
Zespół Morsy wydał dwie płyty, jedną z muzyką ludową, drugą poświęconą ks. Jerzemu Popiełuszce.
Sylwia Murdza-Chrobak jest także założycielką Stowarzyszenia Folkloru Ludowego , które wystawiło m.in. plenerowe widowisko pt. Wesele Dębickie.
Jest laureatką Nagrody Uskrzydlony Tarnowskiej Fundacji Kultury. Otrzymała też tytuł Zasłużony dla miasta Dębica. Laureatka Nagrody Honorowej Dziennikarzy Dębickich Obserwator 2002 w kategorii działalność społeczna.
Przez wiele lat prowadziła działalność charytatywną skierowaną do ludzi starszych, w szczególności do mieszkańców domów pomocy społecznej województwa podkarpackiego. Oprócz występów zespołu organizowała na ich rzecz liczne zbiórki. Także na rzecz dzieci z polskich domów dziecka na Litwie i Polaków na wschodzie.
Na zdjęciu niżej Jubilatka (w kapeluszu) w otoczeniu m.in. Zespołu Morsy.

.
- Pani Sylwia skromnieńka, uśmiechnięta, zadowolona, zawsze młoda. Pani Sylwio, tego życzymy - rozpoczął serię podziękowań, gratulacji i życzeń ks. Józef Dobosz, emerytowany proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego. Składali je przedstawiciele władz samorządowych, Miejskiego Ośrodka Kultury. Zaś zakończył nieco spóźniony poseł Jan Warzecha - na zdjęciu niżej.

Marzena Socha, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej dziękowała m.in. za obecność na wszystkich wigiliach dla osób starszych i samotnych, organizowanych w Dębicy, które zespół ubogacał swymi występami.
- Dawaliście radość ludziom - powiedziała Marzena Socha.
Także występując w placówkach dla seniorów, podczas zabaw andrzejkowych, karnawałowych, wiele świąt w nich razem obchodzonych.
- Za to wszystko dobro, za tę wszystką radość, którą wnosiliście, którą dawaliście tym, którzy często poza tymi wydarzeniami często w swoich domach nie mają kłaniam się i głęboko dziękuję - powiedziała dyrektor MOPS.
Oczywiście nie zabrakło życzeń od najbliższych, rodziny i przyjaciół Pani Sylwii, która za te chwile dziękowała wszystkim swoim gościom.

Czytaj także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze