Reklama

Śmierć zastała go klęczącego przy łóżku

30/10/2020 11:13

O godz. 14:00 w kościele Matki Bożej Bolesnej w Chotowej rozpoczną się uroczystości żałobne. Parafianie pożegnają zmarłego proboszcz ks. Józefa Majkę, który spocznie na cmentarzu w Limanowej.

Sołectwo Chotowa na profilu FB informuje, że w związku z obowiązującymi obostrzeniami i brakiem możliwości uczestnictwa w uroczystości pogrzebowej wszystkich wiernych, postara się zorganizować na swojej stronie transmisję na żywo lub przygotować relację wideo z uroczystości. Na grobie zostanie złożony jeden wspólny wieniec od wszystkich parafian, który został kupiony przez radę parafialną.

Ks. Józefa Majkę pożegna m.in. ks. Michał Pierz, który w tym roku przeżywał w kościele parafialnym prymicje, a obecnie jest wikariuszem w Szczawnicy. Rozpoczynający dopiero duszpasterską posługę ks. Michał tak pisze o zmarłym proboszczu:

Reklama

Ksiądz Józef dał się poznać jako kapłan wielkiego serca, dobrego poczucia humoru, który żył i działał bez rozgłosu. Niezwykła była Jego pobożność, gdyż codziennie wstawał o 5 rano, by modlić się kapłańskim brewiarzem. Niestrudzenie posługiwał w konfesjonale, gdzie zawsze pół godziny przed Mszą czekał na by służyć. Księża wspominają, że na spowiedziach dekanalnych był jednym z ostatnich, którzy opuszczali konfesjonał, gdyż troszczył się o to by każdy miał możliwość pojednania się z Bogiem.

Ksiądz Grzegorz Skorupa, rodak księdza Józefa, wspomina swoje młodzieńcze lata, gdy młody kleryk Józef, niestrudzenie przez kilka kilometrów maszerował do kościoła parafialnego w Limanowej i to zawsze w sutannie, nie zależnie od pogody. Czynił to nie tylko udając się na Mszę Świętą, lecz również gdy w ciągu dnia udawał pospieszał na adorację Pana Jezusa.

Reklama

Jego poczucie humoru potrafiło szybko wyprowadzać człowieka ze smutku. Gdy pewnego razu w zakrystii, pan kościelny (bardzo pobożny i bogobojny człowiek) czuł się gorzej i mówił o swoich obawach co do śmierci, ksiądz Józef odpowiedział: „Panie Kościelny! Pan jeszcze będzie długo żył. Bo Pan Bóg nie chce śmierci grzesznika!”.

W ciągu kilkunastu lat pracy w parafii MB Bolesnej w Chotowej ksiądz proboszcz przeżywał prymicje trzech rodaków: o. Grzegorza Lesiaka CSSR, o. Dawida Wilczyńskiego CSSR i przed paroma miesiącami również moje.

Reklama

Ksiądz proboszcz w mojej formacji kapłańskiej pozostawiał zawsze wolność. Wiedział, że formacja klerycka ma swoją ciągłość i potrzebuje czasu na rozwój. Taka postawa świadczyła o wielkiej wolności wewnętrznej księdza Józefa.

Nie sposób również wspomnieć o bardziej góralskim charakterze księdza Józefa, który objawiał się czasem upartością. Bardzo chciał doczekać emerytury jako proboszcz w Chotowej, lecz śmierć zastała go pamiętnego wtorku, gdy ksiądz proboszcz klęczał przy łóżku.

Czytaj też: Nie żyje ks. Józef Majka

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama