Reklama

Za awansem nie poszli sponsorzy. Klub rezygnuje z gry w II lidze

UKS Kępa MOSiR Dębica kolejny sezon zacznie w siatkarskiej II lidze podkarpackiej.

Do tej pory mogliśmy ich oglądać w II lidze, tyle że centralnej.
- Druga liga podkarpacka to w rzeczywistości liga czwarta - tłumaczy Piotr Mazur, prezes UKS Kępa MOSiR Dębica.
I dodaje, że na decyzję o wycofaniu drużyny z rozgrywek II ligi wpływ miały względy organizacyjno-finansowe. Jednak główną przeszkodą były właśnie pieniądze. Klub ponad dwa miesiące temu złożył do miasta pismo z prośbą o dotację w kwocie 120 tys. zł. Z Ratusza przyszła odpowiedź odmowna. Blisko miesiąc temu złożyli kolejny wniosek. Odpowiedź nie nadeszła.
- A do 15 czerwca musiałem poinformować, czy drużyna przystąpi do rozgrywek, czy też nie - mówi Piotr Mazur.
Gdyby zgłosił, że drużyna w lidze wystartuje, a we wrześniu okazałoby się, że jednak jest inaczej, to klub otrzymałby karę finansową. Piotr Mazur podkreśla także, że chciał być uczciwy wobec zawodników.
- Poinformowałem wcześniej, że nie wystartujemy, dzięki czemu mogą szukać innych klubów. Gdybym zrobił to we wrześniu, to gdzie oni by poszli? - mówi.
W sieci pojawiły się zarzuty, że za sytuację w klubie odpowiedzialny jest jego zarząd. Prezes nie chce ich komentować.
- Nikogo ta sytuacja tak nie boli, jak mnie, choć pewnie każdy, komu ten klub jest bliski jest rozżalony i ja to rozumiem - mówi Piotr Mazur.
Dodaje, że awans do II ligi należy traktować w kategorii cudu. O to rywalizuje 160 drużyn w kraju, czasem wchodzą dwie, czasem cztery. Prezes liczył na to, że wejście do tej klasy rozgrywkowej zachęci kibiców, ale też potencjalnych sponsorów do wsparcia klubu.
- Ale niestety zostałem na pokładzie sam. To jest przykre, bo przez to wszystko człowiek traci zapał. Traktuję to jako osobistą porażkę - mówi rozżalony Piotr Mazur.
W przyszłym sezonie drużyna z Dębicy swoją grę opierać będzie przede wszystkim na juniorach. Czy jeszcze kiedyś awansują do II ligi?
- Za mojego i za pana życia jestem pewien, że nie - mówi Piotr Mazur.
O pieniądze do miasta wystąpiła także Wisłoka Dębica oraz Igloopol. Pierwszy z klubów nie podał o jaką kwotę chodzi, ale nieoficjalnie mówiło się o 100-150 tys. zł. Dlatego Komisja Sportu Rady Miejskiej złożyła do burmistrza wniosek o 120 tys. Igloopol kwotę podał - 90 tys. zł.
Czy bez tych pieniędzy kluby sobie poradzą? Pewnie tak, bo piłka nożna w mieście ma całe rzesze kibiców, którzy zawsze gotowi są ruszyć z pomocą. Tego szczęścia nie miał UKS Kępa MOSiR Dębica. Ale to przede wszystkim miastu powinno zależeć na rozwoju sportu. Pozostaje pytanie, czy zależy?

Czytaj także: Battle of Warriors - sukcesy zawodników z Dębicy

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kibice - niezalogowany 2022-07-06 10:54:31

    Gratulacje za zaoranie dębickiej siatkówki. Przypomnimy ten "sukces" burmistrzowi i trzymającym władzę w ratuszu, bo z artykułu wynika, że to miasto odmówiło kasy a potem olało! Co ma do powiedzenia dyrektor MOSiRu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • holli - niezalogowany 2022-07-06 15:45:55

    ulge im da taka jak SMS igloopol.podstawowka i liceum 90 i 80 procent a mozna bylo wspomoc tymi pieniedzmi siatkowke. Brawo takich dyrektorow nam trzeba.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Giba - niezalogowany 2022-07-06 10:59:06

    Drużyna na szczeblu centralnym powinna być wizytówką miasta i dostawać od niego wsparcie. Dobry poziom gry i kultura to wartości jakie powinno się dotować z pieniędzy publicznych a nie wandali. To jak zostali potraktowani zawodnicy wraz z zarządem oraz kibice przez urzędników z ratusza i burmistrza to jest skandal. Nie wiele lepsi są radni że nie potrafili postawić się podczas sesji i poszukać pieniędzy dla klub. Ale nie dziwne bo zbyt wielu to ich na mecze Kępy nie chodziło. Tylko Szczepan Mroczek był praktycznie na każdym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama