Trzydzieści lat temu rozpoczął działalność Zakład Szewski Stanisława Nauki przy ul. Krakowskiej w Dębicy.
Nie ma chyba dębiczan, którzy nie naprawiali u niego swego obuwia.
Od czego się zaczęło?
- Myślę że w tym wszystkim było trochę szczęścia, jak i przypadku. Dzięki temu że mój przyszły teść zajmował się naprawą obuwia, dorabiając sobie tym samym do pensji, zawsze powtarzał, patrz i się ucz, bo czego się nauczysz, to ci się w życiu przyda. No i w ten sposób zacząłem stopniowo uczyć się zawodu, najpierw pomagając, a następnie zastępując mojego teścia w pracy - opowiada Stanisław Nauka.
Po trzech latach otworzył własny zakład, był rok 1992. W prowadzeniu firmy pomaga mu żona Barbara.
Trochę się w tym czasie zmieniło, jeśli chodzi o potrzeby klientów. Dawniej bardzo dużo wymieniali fleki w obcasach, ze zwykłych, na metalowe. Dzisiaj to jest już rzadkość.
- Dawniej niemal każdy napiętek był zaćwiokowany, a dzisiaj nawet najlepsze firmy tego nie robią, idąc tym samym na łatwiznę, co skutkuje gorszą jakością - wyjaśnia Stanisław Nauka.
Jak mówi, patrząc na swój zawód z perspektywy trzydziestu lat pracy, najlepsze w nim jest chyba to, że spotyka się z wieloma ludźmi, od najbiedniejszych do najbardziej zamożnych. Po naprawę butów przychodzą do niego biznesmeni, lekarze, prawnicy, policjanci, księża, wójtowie burmistrzowie, starostowie, sportowcy, dębiczanie wszystkich innych proesji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ooo stasiu...stachu?robisz zakupy w biedronce obok stadionu WISŁOKI?no wiesz...?ta słynna działka...ludzie pametają...pozdrów mareczka...
Pan Stanisław to prawdziwy mistrz.Szył mi pokrowce na noże.Poprostu rewelacja pod każdym względem.Polecam jego usługi.No i ta jego kultura oraz spokój .
„Profesji”, a nie „proesji”. Nowy ład tak wszystkich docisnął, że karmiąc się słowem pisanym, zjadamy litery i to dosłownie ;)
Dali się wydymać pełnomocnikowi ?
Jak był pełnomocnikiem zarządu KSW to przychodzili do niego z butami przedsiębiorcy Biedronki i Staś pomagał. Klub prowadził świetnie choć ludzie mu szpilkę wbijali...
ooo stasiu...stachu?robisz zakupy w biedronce obok stadionu WISŁOKI?no wiesz...?ta słynna działka...ludzie pametają...pozdrów mareczka...
Pan Stanisław to prawdziwy mistrz.Szył mi pokrowce na noże.Poprostu rewelacja pod każdym względem.Polecam jego usługi.No i ta jego kultura oraz spokój .
„Profesji”, a nie „proesji”. Nowy ład tak wszystkich docisnął, że karmiąc się słowem pisanym, zjadamy litery i to dosłownie ;)