Niepubliczne Przedszkole Terapeutyczne prowadzone przez Stowarzyszenie Rodziców i Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych od 11 października nosi imię ks. Stanisława Fiołka. Wybór patrona nie jest przypadkowy, bo nieżyjący już proboszcz parafii św. Jadwigi w Dębicy przyczynił się do powstania stowarzyszenia w 1994 roku. Przez lata otaczał go swoją duszpasterską opieką i użyczał miejsca na spotkania na plebani.
Uroczystości rozpoczęły się mszą św. o godz. 10:00 w kościele św. Jadwigi w Dębicy. Przewodniczył jej następca ks. Stanisława Fiołka w tej wspólnocie, czyli ks. Ryszard Piasecki. O godz. 11:00 w siedzibie przedszkola na ul. Parkowej pamiątkową tablicę poświęconą patronowi odsłoniła jego siostra Maria Fiołek.
Dalsza część obchodów odbyła się w położonym po sąsiedzku Domu Kultury i Kinie Kosmos. To tu zaproszonym gościom została przybliżona sylwetka patrona przedszkola. Świadectwa
dotyczącego jego osoby i współpracy z nim przedstawili Maria Fiołek, s. Urszula Piwowar, Elżbieta Kęsik i Andrzej Misa.
Paweł Morawczyński, wiceprezes Radości nie ukrywa, że imię księdza prałata kest dla Niepublicznego Przedszkola Radość jakby naturalnym wyborem. Długoletni proboszcz najstarszej dębickiej parafii od początku był bardzo przychylnie nastawiony do tworzącego się stowarzyszenia. To przecież na plebani, której był gospodarzem, doszło w 1994 r. do spotkania założycielskiego.
Rodzice niepełnosprawnych wtedy jeszcze dzieci, dziś już dorosłych osób, spotykali się tu regularnie. Dzielili się swoimi problemami i wspierali nawzajem. Plebanię traktowali przez długi czas jako swoją nieformalną siedzibę.
- Dzięki temu za rok będziemy mogli obchodzić 25-lecie istnienia - cieszy się Paweł Morawczyński.
Wiceprezes zwraca też uwagę na jeszcze jedną symboliczną rzecz. Ks. Stanisław Fiołek zmarł w lutym 2016 r., a przedszkole, którego został patronem, zostało otwarte zaledwie kilka miesięcy później, bo we wrześniu. Choć więc tego wydarzenia nie doczekał, to jego imię już będzie od teraz nierozerwalnie złączone z miejscem, w którym stałą opieką terapeutyczną otaczane są niepełnosprawne dzieci. Teraz jest ich tu dziesięć.
Paweł Morawczyński jest pewien, że bez przychylności ze strony księdza prałata, rozwój Radości byłby bardzo utrudniony. A nadanie jego imienia przedszkolu to tylko symboliczny gest spłacenia długu, jaki stowarzyszenie przez lata u niego zaciągnęło.