Choć Dzień Kobiet przypada dopiero jutro, czyli 8 marca, to wielu świętuje go już dziś. Szczególnie w szkołach, instytucjach i zakładach pracy. Choć dziś to już zupełnie inne obchody niż np. 20, czy 30 lat temu.
- Przed laty, zwłaszcza mężczyźni, to pamiętali tylko, jak zaczynali świętować Dzień Kobiet. Wesoło było, orkiestra grała, ale teraz to się zmieniło - wspominał w 2017 roku, w artykule, który ukazał się w 862 numerze Obserwatora Lokalnego, ówczesny wójt Stanisław Rokosz.
- Teraz świętujemy na słodko. A kiedyś było i na słodko i na ostro - wtórował mu Robert Mucha, który pełnił wtedy funkcję wójta gminy Jodłowa.
We wspomnianym artykule o to, jak kiedyś, a jak dziś obchodzi się Święto Kobiet w urzędach i innych instytucjach zapytaliśmy osoby wtedy nimi zarządzające.
Stanisław Rokosz żałował, że Dzień Kobiet w 2017 nie wyglądał już tak jak ten przed laty.
- Jak o dziesiątej orkiestra zagrała to już było wesoło. Nikomu to nie przeszkadzało, nikt żadnych służb nie nasyłał i się czciło jak należy - śmiał się wójt gminy Dębica.
Osiem lat temu już nikt na takie świętowanie pozwolić sobie nie mógł. Dlatego, jak twierdził Rokosz, trzeba było szukać innych form uczczenia tego wyjątkowego dnia.
- Teraz jest to bardziej wyszukane - przekonywał.
Gmina w Domu Kultury w Pustkowie Osiedlu organizowała imprezę dla pań, a urzędniczki 8 marca otrzymały kwiaty. Stanisław Rokosz nie ukrywał jednak, że poprzednia forma bardziej mu odpowiadała.
- Ale to już nie te czasy - podkreślał wójt Robert Mucha.
U niego w urzędzie wśród mężczyzn zorganizowana została zrzutka na słodycze dla pań.
- To jest trochę takie święto z poprzedniej epoki, ale mimo wszystko dalej cenione. Potrzebne są takie miłe gesty, żeby podziękować paniom za ich pracę - przekonywał Mucha.
O Dzień Kobiet chcieliśmy zapytać też ówczesną burmistrz Pilzna Ewę Gołębiowską, jedyną kobietę piastującą wtedy jedno z najważniejszych stanowisk w powiecie. Tej jednak przez cały tydzień, więc i 8 marca, miało nie być w pracy. Jej zastępca Krzysztof Krawiec zdradził tylko, że na panie pracujące w Urzędzie Miejskim w Pilźnie miały tego dnia czekać kwiaty lub tort.
- Bo to my panowie zawsze coś organizujemy. Ale dopiero jutro będziemy się zastanawiać co konkretnie - mówił na dwa dni przed świętem kobiet.
Marta Pawełko-Tokarz, wtedy jeszcze szefowa Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Dębicy, gdzie pracowali głównie mężczyźni, liczyła, że tak jak w 2016 roku, ci zaskoczą czymś swoje koleżanki z pracy.
- W zeszłym roku dostałyśmy czekoladki, ale w tym na razie się nie zdradzają - mówiła.
Na poprzednich stanowiskach również zdarzało się jej tego dnia
przyjmować drobne upominki.
- Czasem to były słodycze, czasem goździki, a nawet rajstopy dla żartu - wspominała.
Stanisław Świerk, ówczesny dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej w Dębicy przy tej okazji wspominał święto kobiet organizowane przed laty, gdy jeszcze pracował w Domu Kultury Kosmos.
- Wtedy szliśmy na Stomil na drugą zmianę z orkiestrą i graliśmy, a ludzie się bawili. Panowie chętnie coś organizowali, bo panie zawsze coś przy okazji postawiły. A teraz nie ma kto postawić, to i Dnia Kobiet nie ma jak trzeba - śmiał się.
W szkole Dzień Kobiet nie był jakoś specjalnie obchodzony. Podobnie jak w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej. Głównie dlatego, że prócz informatyka
pracowały tam same panie.
- Pan informatyk pomaga nam przez cały rok, jest miły i grzeczny, więc to wystarczy. Nie będziemy naciągać go jeszcze na koszty - mówiła Marzena Kowalska, wtedy dyrektor biblioteki.
Dlatego 8 marca panie pracujące przy Akademickiej 10 spotkały się przy kawie i czymś słodkim, ale we własnym zakresie.
Marzena Kowalska wspominała za to, że dawniej przy tej okazji były spotkania z władzami i kwiaty oraz prezenty dla pań.
- Z funduszu socjalnego były bony. Na mój pierwszy Dzień Kobiet obchodzony w pracy dostałam bon do Cepelii. Kupiłam sobie piękne skórzane sandałki, które bardzo długo mi służyły - wspomina.
Później Cepelia straciła na znaczeniu, a i o bonach na Dzień Kobiet nikt już nie pamięta.
- Dawniej jeszcze można było z funduszu socjalnego coś ufundować, ale ustawodawca zlikwidował taką możliwość - tłumaczyła Małgorzata Kędzior, ówczesna dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
W instytucji, którą zarządzała, sytuacja wyglądała podobnie jak w bibliotece. Prócz trzech kierowców i informatyka, pracowały tam wyłącznie kobiety.
- Za to w Domu Seniora będziemy mieć spotkanie z burmistrzami. Tak że starsze pokolenie na pewno będzie świętować przy kawie i ciastku - zapowiadała Małgorzata Kędzior.
Jak za dawnych lat, chciałoby się dodać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Grafika jak klepsydra. Przypadkowo?
Grafika jak klepsydra. Przypadkowo?