Reklama

Protestujący rolnicy w Polsce żądają zmian w polityce rolnej i handlu z Ukrainą.

Rolnicy nie kryją, że nie podoba im się polityka rolna Unii Europejskiej. Stąd protest, który dzisiaj odbył się w całym kraju, także w gminie Pilzno. Na drogę 94 z Machowej wyjechało 15 ciągników, do Parkosza jechali ponad 1,5 godziny, spowalniając ruch. Ale nie spotykali się z agresją innych kierowców, rozumiejących, dlaczego protestują.

Ciągniki wyjechały z parkingu pod Sezamem w Machowej w eskorcie radiowozów policji. Jechały starą czwórką, ze średnią prędkością 5 km/h, skutecznie spowalniając ruch innych pojazdów. 

Co jakiś czas policja wstrzymywała ruch ciągników, umożliwiając rozładowanie korków aut, jadących za kolumną protestujących. Sami rolnicy się temu nie sprzeciwiali i nie próbowali blokować drogi.

Po krótkim postoju na parkingu w Parkoszu, już płynnie, rolnicy przejechali na rynek w Pilźnie.

Na Rynku odbyło się spotkanie z burmistrz Pilzna Ewą Gołębiowską, która wyszła do protestujących. Rolnicy nie mieli postulatów skierowanych do samorządu, ich żądania dotyczą władz Unii Europejskiej i polskiego rządu.Także w kontekście bezcłowej wymiany handlowej z Ukrainą i sprzedaży produktów rolnych z tego kraju na naszym krajowym rynku żywnościowym.

Reklama

- My musimy spełniać wszystkie wymogi Sanepidu. Nawozy są bardzo drogie u nas, podatki, wszystko trzeba płacić - tłumaczył w rozmowie z burmistrz Gołębiowską Piotr Sutkowski, rolnik z Łęk Górnych.

Produkty rolne z Ukrainy nie są objęte żadnymi obostrzeniami w Polsce, sprowadzane bez cła są o wiele tańsze.

- Idzie to wszystko wagonami, tirami i jest potem rozprowadzane po sklepach - mówił inny z rolników.

Piotr Sutkowski wyjaśniał także, że rolnicy nie zgadzają się z narzuconą przez Unię Europejską polityką Zielonego Ładu.

Reklama

- Ktoś kupi pole i nie można od niego wymagać, że ma 10% ugorować - tłumaczył jeden z powodów sprzeciwu.

Także polityka skupu zbóż budzi sprzeciw. Jak wyjaśniali rolnicy pszenicę po żniwach sprzedawali po 800 zł za tonę, a teraz ta cena to tylko 550 zł. A powinno być odwrotnie, im dalej od żniw, tym zboże powinno być droższe.

- Rolnicy dostaną pierwsi, ale my wszyscy na tym ucierpimy - mówił jeden z protestujących przeciwko polityce rolnej.

Od Ewy Gołębiowskiej rolnicy chcą, by przekazała ich postulaty wyżej, do rządzących w kraju.

Reklama

- Rozumiem te problemy, bo sama pochodzę z gospodarstwa. Moi rodzice mieli 24-hektarowe gospodarstwo, na tej robocie się znam - Ewa Gołębiowska powiedziała także, że rolą samorządu jest wspieranie rolników.

Na tym protest się zakończył. Kamil Michoń, jego organizator uważa, że był udany i rolnicy z gminy Pilzno skutecznie zamanifestowali swój sprzeciw wobec obecnej polityki rolnej. Jednocześnie kieruje podziękowania do burmistrz Pilzna Ewy Gołębiowskiej za poparcie i zrozumienie ich postulatów oraz policji, że skutecznie dbała o bezpieczeństwo na drodze w trakcie całego protestu.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2024-02-09 17:07:16

    Chciałabym się dowiedzieć jakie jest stanowisko pana Dominika Łazarza w powyższej sprawie ponieważ jest on zagorzałym zwolennikiem UE.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Jan - niezalogowany 2024-02-10 14:29:19

    Protestuje z Kołdziejczakiem.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2024-02-10 08:47:16

    I to bardzo dobre pytanie Pani Wando

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama