Reklama

Prezes nie udziela głosu

22/07/2024 11:38

Dla dzieci jest ogrodzony plac zabaw

Do ciekawego zdarzenia doszło na korytarzach sejmowych. Chodziło o sprawę ustawy o zaniechaniu karania osób pomagających w dokonaniu aborcji. Maszerujący w otoczeniu najwierniejszych posłów PiS prezes tej partii Jarosław Kaczyński był pytany przez dziennikarzy o stosunek do tej sprawy.

Między innymi mikrofon podstawiła mu 10-letnia pochodząca z Katowic Sara Małecka-Trzaskoś. Jest ona autorką bloga „Perspektywa Sary” i najmłodszą dziennikarką w Sejmie i Senacie, z akredytacją prasową.

Reklama

- Wiesz, może to nie są sprawy dla dzieci, kochana, odejdź - powiedział Kaczyński do blogerki Sary.

- Ale mamy wolność słowa - odpowiedziała.

- Ale wolność słowa nie jest dla dzieci, doprawdy, odejdź - skwitował Kaczyński.

Sara nie chciała dać za wygraną: „co jest dla pana priorytetem” zadała kolejne pytanie prezesowi PiS. Tym razem Kaczyński nawet nie raczył jej odpowiedzieć.

Jak z tego widać Jarosław Kaczyński jest w stosunku do dzieci zgodny z Antonim Słonimskim, który uważał dzieci za „zakałę ludzkości”, które do tego interesują się „tematami seksuologicznymi”.

Reklama

Prezesowi Kaczyńskiemu zalecamy zatem metodę odpowiadania dzieciom na drażliwe pytania proponowaną przez Słonimskiego.

„Mamusiu, z czego się robią dzieci?

Na to pytanie proponuję dwa rodzaje odpowiedzi. Jeśli dziecko jest jeszcze za małe, aby mogło zrozumieć prawdę, należy odpowiedzieć: „Dzieci powstają z nadmagnezjanu chlorku potasu”. Jest to odpowiedź bardzo zręczna, gdyż dziecko przeważnie nie może spamiętać tej długiej nazwy. (…) Gdy dziecko zapamięta i po paru latach, wiedząc już, o co chodzi, przypomni z wyrzutem, że się je oszukało, można pętakowi wmówić, że przekręciło słowo „potas”. Inna odpowiedź powinna być stosowana wobec dzieci już większych. Jeśli chodzi o chłopców i dziewczęta w wieku dojrzewania, należy odpowiedzieć: „Dzieci powstają z zaniedbania i lekkomyślnego zapuszczenia ciąży”.

Reklama

Antoni Słonimski lojalnie uprzedza, że ta metoda może nie wystarczyć.

„W razie pytań bardziej skomplikowanych, na które nie mamy gotowej odpowiedzi, należy uciekać się do dywersji taktycznej. (…) Odpowiadamy: „Nie garb się”. Albo: „Nie nudź, widzisz, że mamusię głowa boli”. Albo też najprostsze: „Paszoł won, pętaku”. Zwykle dziecko odpowiada na to „Ty sama paszoł”, a to już jest oczywiście wystarczającym pretekstem do sprania szczeniaka. Potem następują płacze, przeprosiny, i sprawa potasu rozpływa się we łzach pojednania.

Reklama

Można także stosować także metodę tzw. „riposty”. Na pytanie dziecka o jakąś sprawę odpowiadamy: „A ile jest trzydzieści pięć razy osiem?”, albo: „W którym roku była bitwa pod Zamą?”. Gdy dziecko odpowie: „Nie wiem”, mówi się: „No to won, ty szczeniaku, do książki, ty cholero, uczyć się, a nie gadać o cudzych parszywych portkach”.

Którą metodę wybrał prezes Jarosław Kaczyński i którą wybierają Czytelnicy tego blogu?

Andrzej Janiec

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Autor komentarza - niezalogowany 2024-07-22 14:27:14

    Ale przecież prezes sam nie wie skąd biorą się dzieci, bo skąd ma wiedzieć...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PiotrW - niezalogowany 2024-07-22 17:58:34

    Pogarda i Szmaciarstwo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wojtek - niezalogowany 2024-07-22 19:07:43

    czy to jest portal o Debicy czy parti PO piszcie co sie dzieje w Debicy a nie upolityczniajcie ten portal tylko w jednym kierunku

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama