Dla dzieci jest ogrodzony plac zabaw
Do ciekawego zdarzenia doszło na korytarzach sejmowych. Chodziło o sprawę ustawy o zaniechaniu karania osób pomagających w dokonaniu aborcji. Maszerujący w otoczeniu najwierniejszych posłów PiS prezes tej partii Jarosław Kaczyński był pytany przez dziennikarzy o stosunek do tej sprawy.
Między innymi mikrofon podstawiła mu 10-letnia pochodząca z Katowic Sara Małecka-Trzaskoś. Jest ona autorką bloga „Perspektywa Sary” i najmłodszą dziennikarką w Sejmie i Senacie, z akredytacją prasową.
- Wiesz, może to nie są sprawy dla dzieci, kochana, odejdź - powiedział Kaczyński do blogerki Sary.
- Ale mamy wolność słowa - odpowiedziała.
- Ale wolność słowa nie jest dla dzieci, doprawdy, odejdź - skwitował Kaczyński.
Sara nie chciała dać za wygraną: „co jest dla pana priorytetem” zadała kolejne pytanie prezesowi PiS. Tym razem Kaczyński nawet nie raczył jej odpowiedzieć.
Jak z tego widać Jarosław Kaczyński jest w stosunku do dzieci zgodny z Antonim Słonimskim, który uważał dzieci za „zakałę ludzkości”, które do tego interesują się „tematami seksuologicznymi”.
Prezesowi Kaczyńskiemu zalecamy zatem metodę odpowiadania dzieciom na drażliwe pytania proponowaną przez Słonimskiego.
„Mamusiu, z czego się robią dzieci?
Na to pytanie proponuję dwa rodzaje odpowiedzi. Jeśli dziecko jest jeszcze za małe, aby mogło zrozumieć prawdę, należy odpowiedzieć: „Dzieci powstają z nadmagnezjanu chlorku potasu”. Jest to odpowiedź bardzo zręczna, gdyż dziecko przeważnie nie może spamiętać tej długiej nazwy. (…) Gdy dziecko zapamięta i po paru latach, wiedząc już, o co chodzi, przypomni z wyrzutem, że się je oszukało, można pętakowi wmówić, że przekręciło słowo „potas”. Inna odpowiedź powinna być stosowana wobec dzieci już większych. Jeśli chodzi o chłopców i dziewczęta w wieku dojrzewania, należy odpowiedzieć: „Dzieci powstają z zaniedbania i lekkomyślnego zapuszczenia ciąży”.
Antoni Słonimski lojalnie uprzedza, że ta metoda może nie wystarczyć.
„W razie pytań bardziej skomplikowanych, na które nie mamy gotowej odpowiedzi, należy uciekać się do dywersji taktycznej. (…) Odpowiadamy: „Nie garb się”. Albo: „Nie nudź, widzisz, że mamusię głowa boli”. Albo też najprostsze: „Paszoł won, pętaku”. Zwykle dziecko odpowiada na to „Ty sama paszoł”, a to już jest oczywiście wystarczającym pretekstem do sprania szczeniaka. Potem następują płacze, przeprosiny, i sprawa potasu rozpływa się we łzach pojednania.
Można także stosować także metodę tzw. „riposty”. Na pytanie dziecka o jakąś sprawę odpowiadamy: „A ile jest trzydzieści pięć razy osiem?”, albo: „W którym roku była bitwa pod Zamą?”. Gdy dziecko odpowie: „Nie wiem”, mówi się: „No to won, ty szczeniaku, do książki, ty cholero, uczyć się, a nie gadać o cudzych parszywych portkach”.
Którą metodę wybrał prezes Jarosław Kaczyński i którą wybierają Czytelnicy tego blogu?
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale przecież prezes sam nie wie skąd biorą się dzieci, bo skąd ma wiedzieć...
Pogarda i Szmaciarstwo.
czy to jest portal o Debicy czy parti PO piszcie co sie dzieje w Debicy a nie upolityczniajcie ten portal tylko w jednym kierunku
przesadzaj
Janiec , daj se spokój weź stoperan
Minęło 100 dni , zadałem pytanie gdzie pan tankujesz PO 5zl panie Janiec ,zdradzisz pań to sekretne miejsce?Gdzie mam się zgłosić po dobrowolny ZUS? Słyszał pan cos o zmianach cen gazu i prądu o kilkadziesiąt procent?
Janiec pisze tak jak pisał w poprzednim systemie. Nic się nie zmieniło. To towarzysz z propagandy tym razem z reżimu Tuska. Tusk =PRL-bis.
Ale przecież prezes sam nie wie skąd biorą się dzieci, bo skąd ma wiedzieć...
Pogarda i Szmaciarstwo.
czy to jest portal o Debicy czy parti PO piszcie co sie dzieje w Debicy a nie upolityczniajcie ten portal tylko w jednym kierunku