Oto jest pytanie
Wszyscy oczekują cudu, gdy jednak się pojawi nikt go nie zauważa – zafrasowałem się mając na myśli incydent w kościele św. Jadwigi.
W czasie z mszy w kościele św. Jadwigi ks. Ryszard Piasecki miał wyprosić ojca z niesfornie zachowującym się dzieckiem. Potem, do mikrofonu, miał dodać coś uszczypliwego na temat samego ojca. Ks. R. Piasecki zaprzecza, aby tak się zachował i coś takiego powiedział. Jednak zebrani w kościele parafianie upierają się, że słyszeli uwagi proboszcza. Twierdzą nawet, że byli tacy, którzy oburzeni wyszli z kościoła.
Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że powszechnie szanowany ksiądz Piasecki nie mógłby nie mówić prawdy. Cóż dopiero, o zgrozo, kłamać! Trudno natomiast pominąć świadectwo wielu osób, które nie zawiązały przecież spisku przeciwko księdzu. Jak wytłumaczyć rozbieżności w ocenie zdarzenia w kościele św. Jadwigi?
Odpowiedź jest prosta i można się tylko dziwić, że tak pobożny lud dębicki nie znajduje jej. Zdenerwowana zachowaniem dziecka zakłócającym mszę św. odezwała się Patronka kościoła św. Jadwiga Śląska. Przemawiając głosem księdza Piaseckiego upomniała ojca i jego syna. To wszystko wyjaśnia. Kapłan mówi prawdę, o tym, że nie powiedział takich słów. Wierni też mówią prawdę, że je usłyszeli. A to był cud, po prostu.
Przypomnieć należy, że św. Jadwiga miała 7 dzieci i była skarbnicą wszelkich cnót, też niewieścich. Lecz i ona musiała niekiedy zdyscyplinować niesforne dziecko. Oczywiście słownie. A wiernym, nie tylko z kościoła św. Jadwigi, trzeba przypomnieć porzekadło, że przy dzieciach nawet święty może stracić cierpliwość.
Zatem cud, inne wytłumaczenie poddawałoby w wątpliwość prawdomówność ks. Ryszarda Piaseckiego.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wyborne, brawo!
A ty Janiec chodzisz do kosciola?
Proszę księdza, to jest Pana Jańca prywatna sprawa czy chodzi do kościoła czy nie chodzi. I w ogóle to jest prywatna sprawa każdego człowieka i nikomu nic do tego.
A Ty Pytak, jestes chrzescijaninem?
„Ogólnie szanowany ksiądz”, zasłużony, honorowy obywatel miasta i kłamstwo? To się w głowie nie mieści!
Wandziu - nie rozumiesz, że w tekście NIE chodzi o to czy dzieciątko hałasowało, a o ty, czy wielebny mówił prawdę czy też jednak kłamał? Przeczytaj jeszcze raz tekst Jańca uważniej. Z Panem Bogiem.
Kościół jest miejscem skupienia, a rodzice z dziećmi nieraz traktują to miejsce jak plac zabaw. Przepraszam, dziecku wolno więcej bo jest dzieckiem i nie rozumie, że tutaj nie należy krzyczeć, biegać. Z kolei, rodzic powinien mieć już lepiej rozwiniętą głowę i jeżeli dziecko przekracza pewne normy to wychodzę z nim z kościoła. Są w powiecie świątynie gdzie nadpobudliwe dziecko, jeszcze przy ładnej pogodzie może bez problemu pobiegać koło kościoła, a i sama wizyta w kościele będzie dla niego ciekawsza:) Nie od razu zrobimy z 5 latka przysłowiowego moherowego bereta, że trzeba pchać go pod sam ołtarz.
czy warto kopać leżącego ??? bo tak wygląda prestiż kleru....
Świetny tekst, chociaż jestem nieco zaskoczony, że "przeszedł" przez moderację debica24, gdyż krytyka kleru nawet w ewidentnie uzasadnionych przypadkach, to jednak często temat tabu w mediach lokalnych. A szkoda, bo butę i arogancję niektórych "najbardziej wpływowych osób powiatu dębickiego" (według kuriozalnej listy Obserwatora Lokalnego) należy piętnować.
Panie Janie, Może w warszawskich kościołach jest ę ą i esy floresy, ale w Dębicy dbamy o tradycję, religię i poprostu dobre wychowanie! Pozwolę sobie tylko zwrócić uwagę że to w Warszawie dochodziło do obscenicznych scen i sacrum profanum w czasie tzw. strajku kobiet, podczas gdy w Dębicy było i jest to nie do pomyślenia. W Dębicy wiemy, że Ksiądz dla swoich wiernych, szczególnie dzieci, jest jak pasterz i rodzony ojciec - srogi, ale sprawiedliwy. Za dobre wynagradza, a za złe każe. I jest też, dzięki swojej wiedzy, postawie i uduchowieniu, Autorytetem! Autorytetem, któremu po prostu wierzy się na słowo. Proszę tego zaufania w swoich wpisach nie podważać, proszę nie próbować skłócić ze sobą Dębiczan, szczególnie w tak trudnym czasie. Przy okazji - Pan też z pewnością ma swoje autorytety - pani Janda, pan Stuhr, pan Tusk... Może jakiś felieton o ich prawdomówności?
Trafiłem po wielu latach na ten artykuł. Pozwolę sobie tutaj pominąć amatorszczyznę "dziennikarza" redagującego artykuł. Otóż danego dnia miałem możliwość na własne oczy zobaczenia całą sytuację. Dziecko było wówczas nadwymiar rozbiegane i ciche. Po dłuższym czasie kiedy rodzic w żaden sposób nie reagował a dziecko raczej większości osobom z przodu przeszkadzało, ks. poprosił o ojca o reakcję i przejście do pomieszczenia obok by uspokoił dziecko. Na te słowa rodzic na cały kościół pokazał swoją "klasę" komentarzem, wziął dziecko i wyszli z kościoła. Po tym ksiądz wspomniał, że skoro rodzic nie może swojemu dziecku wytłumaczyć jak się powinno zachować w kościele to on niestety nie jest mu w stanie pomóc i nie rozumie jego postawy. Tuz za nim wyszedł jakiś inny ojciec z dzieckiem który nadwyraz był również wrażliwy na zwracanie uwag w jego stronę jeżeli sam nie potrafi zachować jakiegoś rygoru. Także Pan piszący artykuł, wydaje się opierał w pewnym stopniu na plotkach, indywidualnych podejść danych osób do kleru i być może na swojej niechęci do kościoła, tudzież księży. Podsumowując, bezstresowe wychowanie zaczyna ukazywać degradację społeczeństwa w kwestii wychowania następnych pokoleń w myśl zasady "ja wiem najlepiej i nikt mi nic nie moze powiedzieć". Inaczej to ujmując ojciec dziecka pokazał focha. Przykładów takich "rodziców" jest cały czas sporo w kościołach. Pozdrawiam wszystkich hejterów, którzy będą chcieli dodać kilka swoich bezwartościowych zdań nic nie wnoszących do konstruktywnej krytyki.
wyborne, brawo!
A ty Janiec chodzisz do kosciola?
Proszę księdza, to jest Pana Jańca prywatna sprawa czy chodzi do kościoła czy nie chodzi. I w ogóle to jest prywatna sprawa każdego człowieka i nikomu nic do tego.