Od osiedla Słonecznego rozpocznie się w mieście pozimowa naprawa nawierzchni.
- Potem centrum, Wolica III i Skowronków, a potem następne ulice – wymienia Robert Sieradzki, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej i Dróg w Urzędzie Miejskim w Dębicy.
Choć przyznaje jednocześnie, że ten sezon jest dużo łaskawszy niż poprzednie. Zima, choć ostrzejsza, to nie narobiła wielkich szkód w miejskiej infrastrukturze. Zresztą te służby starają się usuwać już od stycznia, kiedy tylko warunki na to pozwalały.
- Najgorzej było na Polnej, tam były największe szkody. Część co prawda wynikała z prowadzonych tam prac budowlanych przez dewelopera i ciężki sprzęt, ale z drugiej strony trudno dziś szukać winnego biorąc pod uwagę w jakim stanie była ta droga. Ale została już załatana – podkreśla dyrektor.
Dodaje, że przetarg na bieżące roboty drogowe został już rozstrzygnięty, więc prace prowadzone będą wszędzie tam, gdzie jest to wymagane. Zniszczenia pozimowe powinny zostać usunięte w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
- Nawet nie mieliśmy szczególnie wiele zgłoszeń w tej sprawie. Zresztą przecież ja też jeżdżę po Dębicy i sam widzę, że te drogi są w dużo lepszym stanie niż w poprzednich latach – przekonuje.
Pierwsze drobne prace naprawcze ma już na swoim koncie również Zarząd Dróg Powiatowych w Dębicy. Na razie jednak tylko te polegające na łataniu najpilniejszych ubytków masą na zimno. Na te poważniejsze trzeba jeszcze będzie poczekać. Tomasz Pyzia, dyrektor ZDP tłumaczy, że wynika to z faktu, że do powiatu należy aż 372 km dróg, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi trasa do Wrocławia.
- Dlatego jesteśmy jeszcze na etapie pozimowego ich sprzątania. A wiadomo, że dopiero wtedy można określić faktyczny stan nawierzchni. Dlatego sprzątając prowadzimy analizę gdzie przeprowadzenie takich prac jest konieczne i gdzie możemy zająć się tym sami, a gdzie musimy zlecić – wyjaśnia.
Podkreśla, że inwentaryzacja potrzeb to jedno, natomiast drugie to kwestia cen za wspomnianą usługę. Te, po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, mocno poszły w górę. Nie tylko z uwagi na fakt, że ropa wykorzystywana jest przez samochody transportowe i ciężki sprzęt budowlany, ale również m.in. przy produkcji asfaltu. Dlatego firmy go produkujące, jak i te wykonujące prace drogowe, nie tylko podnoszą ceny, ale też często wstrzymują się z wykonywaniem zleceń. Wynika to z niepewnej sytuacji na rynku. Podobna była ostatnio na przełomie lutego i marca 2022 roku, kiedy wybuchła wojna w Ukrainie. Wtedy również ceny poszybowały w górę i trzeba było czekać blisko rok, by się ustabilizowały. Mimo tego Tomasz Pyzia liczy, że w drugiej połowie kwietnia uda się rozpocząć prace naprawcze. Potrwają pewnie około miesiąca.
Drogą, którą powiat musiał zabezpieczyć w pierwszej kolejności, była ta w Wisowej, która najmocniej ucierpiała w ostatnich miesiącach. Wpływ miała na to zima, ale również wiek nawierzchni. Według dyrektora miała już około 13-14 lat, tymczasem jej trwałość określana jest zwykle tylko na jakiś rok więcej.
Gdy tylko uda się zakończyć wszystkie kwestie formalne naprawy doczekają się również inne odcinki w powiecie. Pierwszeństwo będzie mieć, według zapowiedzi dyrektora, droga Dębica-Zdziarzec, a konkretnie jej odcinek na Górę Motyczną, tuż po zjeździe z wiaduktu nad autostradą.
- Ubytki też mamy w Dębicy na ul. Rzeszowskiej, w Straszęcinie na wysokości tzw. ruin i w Borowej, na odcinku między centrum wsi a wiaduktem nad autostradą – wymienia Tomasz Pyzia zapowiadając jednocześnie, że wszystkie zostaną naprawione.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze