Reklama

Po Perle Tokaju wyszli upojeni muzyką

Ponad 1500 osób miało uczestniczyć w obu odsłonach VIII Koncertu Noworocznego w Chotowej. Miało, bo w momencie, kiedy piszę te słowa, pierwsza odsłona już za nami, ale druga, która zaczęła się o godz. 19:00, ciągle trwa. Chętnych do posłuchania 12 tenorów, divy i Bielskiej Orkiestry Symfonicznej pod batutą Woytka Mrozka było tak dużo, że sala na raz by ich nie pomieściła. To dyrygent zatytułował koncert Perła Tokaju.

Ci, którzy otrzymali zaproszenia na godz. 15:00, a było to ponad 700 osób, bardzo dobrze bawili się przez dwie godziny. W wykonaniu dwunastki tenorów usłyszeli takie szlagiery, jak Ossolemio, Pieśń neapolitańska, Granada, We will rock you czy Unbreak my Heart, Diva, czyli Kamila Lendzion, zaśpiewała m.in. Przetańczyć chcę całą noc.

Ze sceny Wehikułu Czasu w Chotowej usłyszeć można było piosenki w języku polskim, angielskim, włoskim, hiszpańskim, francuskim, niemieckim, ale też ukraińskim. Tenorzy, którzy je wykonywali pochodzą w większości z Ukrainy. Dwunastkę tworzyło czterech członków grupy Grande Voci, znanej w występu w programie Mam Talent, oraz ósemka z Kalafonii.

Woytek Mrozek wystąpił nie tylko w roli dyrygenta. Publiczności zdradził, że jego pierwszym instrumentem była klarnet. Wykonał na nim z towarzyszeniem orkiestry hit Sing, sing, sing. Nie odmówił sobie przy tym przebrania się w białą marynarkę, by choć trochę upodobnić się do kompozytora tej melodii Benny'ego Goodmana.

Artystów pożegnała owacja na stojąco, a na bis zaśpiewali m.in. Brunetki, blondynki z repertuaru Jana Kiepury.

Podczas koncertu zgodnie z wieloletnią tradycją prowadzona była kwesta na Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Dębicy.

 

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama