Reklama

Piotr Szczerba chciał być jak Bruce Lee i na marzeniach nie skończył

A w tym roku Piotr Szczerba odebrał nagrodę Polskiego Związku Karate Tradycyjnego za 40 lat pracy na rzecz rozwoju karate.

Kiedy w 1982 r. wszyscy oglądali Wejście Smoka, jak większość młodych mężczyzn chciał być drugim Bruce Lee. Inni marzyli, on działał. Zapisał się do klubu w Domu Kultury Kosmos i trenował u Artura Makowskiego i Witolda Nawrockiego. Później przeszedł do sekcji utworzonej przy KS Wisłoka.

Egzamin na stopień uczniowski zdał 16 sierpnia 1983 r. i szybko piął się w górę. Po stopień mistrzowski 1 Dan sięgnął już 5 lutego 1989 r. W tym czasie zdobywał też brązowe medale MP w Szczecinie (1988), Prudniku (1990) i rodzinnej Dębicy (1991) w kumite. Dostał powołanie do kadry narodowej Karate i pojechał na mistrzostwa Europy.

Reklama

Praca i wyjazd za granicę spowodowały, że przestał startować, ale nie trenować. W Niemczech, ze względu na słaby poziom karate, przerzucił się na kick-boxing. I choć tym się raczej nie chwali, jest też instruktorem tej sztuki walki. Może dlatego jego treningi karate wychodzą niekiedy poza schemat.

Pierwsze zajęcia jako sensei poprowadził 4 września 2003 r. pod szyldem rzeszowskiego klubu karate w Domu Sportu w Dębicy. Uczestniczyła też w nich jego przyszła żona Katarzyna Michoń i pamięta, że liczba chętnych przerosła oczekiwania organizatorów.

Reklama

Później przenieśli się do hali na ul. Kościuszki, bo Piotr Szczerba chciał, by grupa miała jak najlepsze warunki. Sala wymagała remontu, ale dla niego to nie był problem, wziął narzędzia do rąk i sam załatwił sprawę.

W czerwcu 2010 r. podjął kluczową decyzję. Utworzył Dębicką Akademię Karate Tradycyjnego, spełniając tym kolejne marzenie. Po przyjęciu do PZKT jego uczniowie mogli startować we wszystkich zawodach. I to z sukcesami.

- To właśnie Piotr nauczył mnie, że trening ma być przyjemnością i odskocznią od codzienności - mówi Katarzyna Michoń-Szczerba.

Reklama

Choć zdaje sobie sprawę, że może nie być obiektywna, uważa, że jej mąż jest jednym z najlepszych trenerów w Polsce. Nie chodzi tu tylko o wiedzę z zakresu karate, ale o podejście do zajęć, kontakt z uczniami i zaangażowanie.

Kiedy po całym dniu pracy idzie na trening, daje z siebie wszystko, bo taka jest rola sensei. Nie zależy mu na kolejnych stopniach i tytułach, pozostaje przy 2. Danie. Jako wiceprezes Okręgowego Związku Karate na zawodach nie siedzi w loży VIP. Uczy dzieci kombinacji, która akurat przyszła mu do głowy.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    AdamS - niezalogowany 2023-03-20 21:14:48

    Mistrz w calej okazalosci. Wspanialy nauczyciel. Warto zapisac dzieci do jego sekcji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama