Nie bez powodu, bo Piotr Kozik też miał w życiu pod górkę. Pochodzi z domu, w którym był problem alkoholowy. Do tego przez wiele lat walczył z padaczką, otyłością i z tymi, którzy twierdzili, że do niczego się nie nadaje.
Jeszcze gorzej było, gdy zmarła jego mama. Piotr Kozik został wtedy bez domu, z siedmioma reklamówkami i 10 zł w kieszeni. Ale się zaparł i postanowił udowodnić wszystkim, że da sobie radę. Postawił na sport i obiecał sobie, że ciężko pracując zmieni swoje życie. I tak właśnie się stało.
O tym właśnie opowiadał jesienią 2021 roku na łamach Obserwatora Lokalnego. Co zmieniło się od tego czasu?
- Wszystko - odpowiada zdecydowanie Piotr.
Przede wszystkim, po ukazaniu się wspomnianego artykułu, poznał ludzi, którzy uwierzyli w niego i wsparli jego działania. Mowa przede wszystkim o Witoldzie Gąsiorowskim, który od 12 lat działa w social mediach i Macieju Mazurze, właścicielu Water Studio. To dzięki nim rozwinął profil na facebooku, wystąpił w rzeszowskim Radiu Via, pojawiły się też pierwsze klipy, czy sesje zdjęciowe.
- To są świetni ludzie, ambitni, którzy w tym co robią, dają cząstkę siebie. Ja zawsze chciałem coś robić tylko nie do końca wiedziałem jak, a dzięki nim czuję się spełniony Wiem, że mogę na nich liczyć - przekonuje Piotr.
Nie ukrywa, że cały czas stara się też rozwijać. Nie tylko fizycznie, bo w międzyczasie wypracował własny system treningowy, ale również emocjonalnie.
- Staram się dużo czytać, cały czas kupuję coś nowego i ktoś polecił mi książkę pt. Wyrosnąć z DDA. Wsparcie dla Dorosłych Dzieci Alkoholików. I wtedy stwierdziłem, że ta książka jest o mnie - przyznaje.
Nie wstydzi się tego, że i on ma syndrom DDA. Że alkoholizm jednego z członków rodziny mocno wpłynął na jego emocjonalność. Ale dziś wie, jak sobie z tym poradzić. Nie tylko z pomocą fachowców, ale i pracą nad sobą. I tym również chce dzielić się z innymi.
- Ja naprawdę nie wstydzę się tego, że czasem płaczę, kiedy czuję taką potrzebę. Że czasem emocje biorą górę i nie do końca jestem w stanie nad nimi zapanować. Ale dziś wiem z czego to wynika i co mogę z tym zrobić - tłumaczy.
Twierdzi, że wie również, jak motywować innych, bo od pewnego czasu tym właśnie się zajmuje. Motywowaniem tych, którym wydaje się, że już nic dobrego ich w życiu nie spotka. Stara się pokazać im, jak za pomocą treningu i odpowiedniego podejścia emocjonalnego, wyjść z dołka i zmienić swoje życie.
Hasło, które przyświeca mu od lat - Never give up, czyli nigdy się nie poddawaj, nosi nie tylko w sercu, ale i na koszulce czy bluzie. Za jakiś czas być może taką odzież będzie można kupić przez jego profil na facebooku. To również, jak tłumaczy, ma być element motywacji.
- Ludzie żyją w patologii. Tkwią w domach, gdzie jest alkohol i przemoc. Albo sami przychodzą po pracy do domu i sięgają po alkohol. A najgorsze jest to, gdy dzieci muszą oglądać pijanych rodziców - przyznaje.
Przekonuje jednocześnie, że tak wcale być nie musi. I do tego, by się zmienić, nie trzeba wielkich pieniędzy, czy sztabu fachowców, ale impulsu i motywacji. A tę ostatnią, ze swoim bagażem doświadczeń, może dać innym.
- Czasem ludzie się pytają jak ja, choć pochodzę z alkoholowego domu, daję radę nie pić. A ja postawiłem na sport i na to, by ze swojego ciała zbudować zbroję, która mi w tym pomoże - wyjaśnia.
Wszystkich tych, którzy chcieliby zawalczyć o siebie zaprasza na swój facebookowy profil, który znaleźć można pod adresem: www.facebook.com/Piotr.Kozik.Sportowiec. Gdyby ktoś chciał spotkać się z nim osobiście, to spotkać go można w Parku Miejskim im. Skarbek- -Borowskiego, gdzie ćwiczy kiedy tylko pogoda na to pozwala.
- To dla mnie miejsce magiczne, w którym wszystko się zaczęło - podkreśla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo Piotr!:)
Brawo Piotr!:)