Szlakiem gdyńskich toalet
Każdy turysta wie, że nawet w czasie najwspanialszej wyprawy obfitującej w ciekawe widoki, interesujące spotkania i niezapomniane przeżycia trzeba w pewnym momencie skorzystać z toalety. Zatem, aby ułatwić dębiczanom ich wyprawy do Gdyni i okolic krótki przewodnik po toaletach.
Na pewno trzeba przygotować pieniądze. Darmową toaletę spotkałem jedynie w centrum handlowym Klif przy alei Zwycięstwa. Bardzo czysto, mydło, papier toaletowy oraz krem do rąk!
W innym centrum handlowym Batory przy ulicy 10 lutego toaleta kosztuje 2 zł. Opłaty można jednak uniknąć, wystarczy pokazać rachunek z jakiegoś lokalu gastronomicznego w CH Batory. Doświadczony turysta może zatem zachować sobie taki rachunek i korzystać z dobrodziejstwa jego posiadania w toalecie wielokrotnie. Chyba, że pani inkasującej opłatę zechce się sprawdzić datę rachunku.
Turysta z Dębicy nie może sobie odmówić spaceru po gdyńskim Bulwarze Nadmorskim nazwanym imieniem Feliksa Nowowiejskiego i wizytą w porcie. Warto skorzystać z toalet na bulwarze i opróżnić pęcherz, gdyż w tym drugim miejscu trudno będzie o ten przybytek. Chyba, że nad turystą zlitują się żeglarze – patrz zdjęcie. Odważni – widziałem takiego – mogą się wysikać prosto do morza. Trzeba tylko uważać z której strony wieje wiatr. A w Gdyni wieje zawsze.
Chyba największy dziwoląg toaletowy spotkałem na dworcu PKP w Gdyni. Jest to jeden z największych dworców w kraju, w nomenklaturze PKP został on ustawiony na pozycji „Premium”. Ale toaleta… Oczywiście płatna i choć to nie zaskakuje, to cena 3.5 zł jest dość dziwaczna. Kto tak dokładnie obliczył tę usługę? Ale mniejsza z tym. Pieniądze w odliczonej sumie należy wrzucić do automatu, który głosowo informuje, że droga jest wolna. Wejścia pilnuje pani w okienku, która zatrzymuje intruzów i wymienia pieniądze, gdyż automat nie zwraca nadwyżki. Nie byłoby łatwiej wyrzucić ten automat i pozwolić pani pobierać opłatę? Ale z automatem jest bardziej nowocześnie.
Najdrożej za toaletę winszuje sobie pani u wejścia na plażę na cyplu na Helu – 5 zł. Propozycja dość dziwna, gdyż kilkanaście metrów dalej jest las. Stąd z toalety korzystają raczej panie.
Więcej toalet nie pamiętam.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe co spotkało pana redaktora na Helu, że więcej toalet nie pamięta?
Ciekawe co spotkało pana redaktora na Helu, że więcej toalet nie pamięta?