Oburzenie, śmiech i rechot
Najpierw rechot, gdyż był głośny i obrzydliwy. W czasie spotkania ze zwolennikami PiS prezes tej partii Jarosław Kaczyński pozwolił sobie na paskudny wypad w stronę społeczności LGBTQR+.
Lewicowe podobno poglądy, które – jego zdaniem – należy leczyć. „Każdy z nas może w pewnym momencie powiedzieć: do godz. 5:30 byłem mężczyzną, a teraz jestem kobietą. /…/ Mój szef w pracy, czy nawet moja koleżanka i kolega powinni się zwracać do mnie w formie żeńskiej. Można mieć takie poglądy. Dziwne co prawda. Ja bym to badał, ale... można” - dodał prezes PiS.
Jarosław Kaczyński nie jest taki oryginalny. Wystarczy sobie przypomnieć innych myślicieli np. abp. Jędraszewskiego, który nazwał osoby niehetonormatywne „tęczową zarazą” oraz ministra oświaty Przemysława Czarnka, który twierdził, że „ci ludzie nie są równi ludziom normalnym”.
Uczestnicy spotkania z Kaczyńskim zareagowali na jego słowa śmiechem i nagrodzili Kaczyńskiego oklaskami. W końcu nie po to byli starannie wyselekcjonowani, aby reagować w inny sposób na słowa prezesa PiS.
Nie musieli się śmiać i nie musieli klaskać widzowie występu kabaretu Neo-Nówka. Zapłacili za bilet, chcieli tam być. Gdyby im się nie podobało mogli wyjść, lub prychnąć na artystów kabaretowych.
Spodobał im się monolog syna: „Żyjesz w takim kokonie informacyjnym. Nie docierają do ciebie żadne zewnętrzne treści. Jesteś ukierunkowany tylko na jedno. Jesteś taki pożyteczny idiota. Oni ciebie w ciula robią, a ty się po prostu dajesz. A oni się bawią! Kasę wywalają na lewo i prawo. 70 mln wywalili na wybory kopertowe. 2 mld idzie na tępą propagandę w TVP. Do tego Ostrołęka, CPK, Turów i inne przewałki. Wiesz ile dzieci za te miliony można byłoby wyleczyć. A my jak te łosie zbieramy na aukcjach charytatywnych, a rząd ma to wszystko w dupie. Później siedzą takie leszcze jak ty, a oni sie bawią za nasze. /.../ Ty cały czas masz jakiś wrogów. Co dzień boisz się jakiegoś wroga, to Niemcy, to Francuzi, to Norwegowie, to nauczyciele, to kobiety, LGBT. Najbardziej to się boisz gejów. A nic ci nie przeszkadza, że rząd cię r... codziennie.
Są też i inne kabaretowe rozmówki, ale ten monolog najbardziej trafił do publiczności i najbardziej zirytował sympatyków partii „dobrej zmiany”. Ciekawe jednak, że kamera pokazująca reakcję publiczności nie mogła znaleźć nikogo, kto zamanifestowałby dezaprobatę dla tego wystąpienia. A najciekawsze jest to, że ten monolog jest zebraniem w jednym miejscu tego wszystkiego co od dłuższego czasu wyprawia PiS ze swoimi wyborcami. A zatem śmiech na sali.
A Olga Tokaczuk? Noblistka też naraziła się suwerenowi. „Powiedzmy sobie szczerze: literatura nie jest dla idiotów. Żeby czytać książki, rozumieć je, trzeba mieć jakąś kompetencję, pewną wrażliwość, pewne rozeznanie w kulturze - powiedziała Olga Tokarczuk podczas festiwalu Góry Literatury organizowanego przez jej fundację. /…/ Ja nigdy nie oczekiwałam, że wszyscy mają czytać i że moje książki mają iść pod strzechy”.
I poobrażali się tym razem od politycznego prawa do lewa. Z prostej przyczyny: Polacy mają gdzieś czytanie książek. Kiedy do naszego mieszkania przychodzą goście i we wszystkich pokojach widzą regały zapełnione książkami reagują zdziwieniem. Przyzwyczailiśmy się do pytań po co nam tyle książek. Rzeczywiście nie jest to lokata kapitału, do tego zbierają kurz, są ciężkie.
Polacy nie czytają książek. Nie tylko papierowych, ale też tych w internecie. Dostępność literatury jest wręcz komfortowa. Są przecież biblioteki dla tych, którzy nie mają pieniędzy lub nie chcą ich kupować. Jeśli ktoś nie wykorzystuje tych możliwości, nie powinien się obrażać za stwierdzenie, że literatura nie jest dla idiotów.
Niedawno młodzież zdawała maturę. Trzeba sobie uzmysłowić, że 30 procent wymaganej wiedzy na egzaminie, to bardzo mało. A wynik? W jedynej szkole w Dębicy LO nr 2 wszyscy, którzy przystąpili do matury zdali ją. Jedyna szkoła w mieście. Pewno trudno jest w niej, gdyż najwięcej jest w niej wolnych miejsc. Cóż każdy może sobie wybrać formę rozrywki i szkołę. Tylko niech się nie obraża, że dostał pałę na maturze, gdyż nie przeczytał lektury.
A w końcu, to przecież napisał Wojciech Młynarski: Jeśli za mało książek znasz, to ci wychodzi na twarz.
I jak tu się nie zgodzić z tym, że książki nie są dla idiotów.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O, teraz „epatuje” pan książkami. I po co to drażnić suwerena. Gryl, piwo i tvpis wystarczy. Od czytania bolą oczy!
Czytałem kilka książek Olgi Tokarczuk, za każdym razem dając sobie szansę , że będzie lepiej. Nie było warto, to nie jest wielka literatura...
Nie karmić trolla ! Trzeba go ignorować ! Moze dowiemy się od redakcji kto sponsoruje te tekściki ? Czyżby Campus Rafała ? Odnośnie bardzo mądrych książek. To , że wykształcony ,dorosły człowiek o ukształtowanym systemie wartości ( tzn potrafiący odróżnić dobro od zła ) nie może doczytać książki do końca nie oznacza , że jest ona taka mądra wręcz przeciwnie !
idealnie siebie opisałeś ... gratulacje....
Ten ze srocolrolką był dobry, ale teraz znów słaby, zacietrzewiony i maniakalny tekst.
Pan juz nie meczy tym antypisem...co do Tokarczuk...panu zdecydowanie bliżej do Marksa i Engelsa
Pan bloger to mi przypomina Urbana :D zarówno ze sposobu pisania jak i zachowania. A tamte czasy dobrze pamiętam
bo smiać się można tylko z kleru, kaczyńskiego , pisiorów reszta be
Oni rechoczą z reguły z grup, których mogą zgnębić, a które w przeważającej większości nie są za nimi. Tylko dziwne, że w ich szeregach co rusz wychodzi jakaś "afera LGBT", jak ostatnio ze starostą olkuskim z PiS. Znany aktywista lgbt+ napisał na swoim twitter "Tymczasem w Olkuszu PiSowska obłuda. Żona lokalnego aktora zleciła detektywowi śledzenie swojego męża, gdyż podejrzewała, że zdradzą ją z jakąś babą. Jakież było zdziwienie żony, gdy się okazało, że jednak nie z babą, tylko ze starostą olkuskim z PiSu. Badum tssss #afera"
Ciekawe KTO opłaca tych wszystkich paskudnych hejterów blogu redaktora Jańca? Sami to piszą z własnej nieprzymuszonej woli i nienawiści? Jeśli tak, to pora umierać!
Pan niezmiennie tradycyjny ból poniżej krzyża, trochę optymizmu poproszę
Do "tęczowej zarazy" powinno się jeszcze dopisać "czerwoną zarazę"
Jest jeden problem dębicka biblioteka nie posiada nowości wydawniczych. Przeglądając katalog i szukając ciekawych pozycji z ostatniego roku możemy skorzystać jedynie z LEGIMI do którego kody są praktycznie nieosiągalne. Może Pan się zainteresuje tematem dlaczego nasza biblioteka nie posiada książek, które sąsiednie gminy już posiadają. Okazuje się że zaściankowe wiejskie gminy mają lepiej zaopatrzone biblioteki - wiadomo to nie to co Warszawa ale zbiory mają ciekawe i uzupełniane na bieżąco. Jeżeli zależy Panu tak na oczytaniu społeczeństwa i światłości umysłów lokalnej społeczności trzeba może zacząć od możliwości a nie aspiracji.
O, teraz „epatuje” pan książkami. I po co to drażnić suwerena. Gryl, piwo i tvpis wystarczy. Od czytania bolą oczy!
Czytałem kilka książek Olgi Tokarczuk, za każdym razem dając sobie szansę , że będzie lepiej. Nie było warto, to nie jest wielka literatura...
Nie karmić trolla ! Trzeba go ignorować ! Moze dowiemy się od redakcji kto sponsoruje te tekściki ? Czyżby Campus Rafała ? Odnośnie bardzo mądrych książek. To , że wykształcony ,dorosły człowiek o ukształtowanym systemie wartości ( tzn potrafiący odróżnić dobro od zła ) nie może doczytać książki do końca nie oznacza , że jest ona taka mądra wręcz przeciwnie !