Na Helu zaczyna się Polska – byliśmy tam
Samorządowcy dębiccy i politycy prześcigają się w życzeniach z okazji Święta Niepodległości. Sylwetki na tle powiewającej flagi narodowej, dumne twarze zafrasowane losami Ojczyzny, spojrzenia sięgające tam, gdzie wzrok zwykłych ludzi nie sięga.
Wtórują im wierni internetowi żołnierze. Kto będzie pierwszy, kto bardziej dobitnie wyrazi swoją miłość do Ojczyzny i oczywiście da znać swojemu idolowi politycznemu czy samorządowemu, że zawsze może na niego liczyć. Przynajmniej tak deklarują – w internecie. Kiedyś mówiło się, że papier wszystko zniesie. Teraz można spokojnie zmodyfikować tę ludową mądrość: internet wszystko zniesie, każdą głupotę, każdą hipokryzję, każde pochlebstwo i wazeliniarstwo.
A Święto Niepodległości? Z roku na rok staje się coraz bardziej świętem elit politycznych. Ostatnie badanie sondażowi IBRiS wykonane na zlecenie Rzeczpospolitej pokazuje to aż nadto dobitnie. 33 proc. Polaków spędzi to święto w domu z rodziną traktując je, jak zwykły wolny dzień od pracy. 32 proc. wywiesi flagę narodową, prawie 11 proc. pójdzie do kościoła Jedynie 6.9 proc. Polaków weźmie udział w oficjalnych uroczystościach z okazji Święta Niepodległości Polski.
Powodów tak niewielkiego zainteresowania Polaków uczestnictwem w oficjalnych obchodach zapewne jest wiele. Jednym z najpoważniejszych jest zagarnięcie tego święta przez skrajną prawicę i narodowców. Warszawski Marsz Niepodległości pod hasłem „Silny Naród – Wielka Polska” ruszy z placu Dmowskiego i dojdzie do Stadionu Narodowego.
Na szczęście po drodze nie dojdzie do II Bitwy pod Empikiem u zbiegu ulic Nowy Świat i Aleje Jerozolimskie. Nie dojdzie dlatego, że Empiku w tym miejscu już nie ma. Został zlikwidowany, więcej Polaków maszeruje niż czyta książki, także o historii Polski.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dr Finlandia jesteś chyba po niezłej dawce trunku skoro zabierasz głos bez czytania tekstu. Spróbuj jednak, czytanie nie boli.
Dr Finlandia jesteś chyba po niezłej dawce trunku skoro zabierasz głos bez czytania tekstu. Spróbuj jednak, czytanie nie boli.