W sobotę 13 kwietnia zmarł w wieku 63 lat był piłkarz i wychowanek Wisłoki Ryszard Galas. W biało-zielonych barwach grał ponad dziesięć lat. Drużyna w składzie z nim rywalizowała wtedy na poziomie II ligi.
W seniorskiej drużynie Wisłoki zadebiutował w sezonie 1978/79 w spotkaniu z Tychami. W 1987 r. przeszedł do Stali Rzeszów, skąd po czterech latach wrócił do macierzystego klubu, w którym chciał zakończyć karierę zawodniczą. Uczynił to w 1995 r.
W Wisłoce zagrał w sumie 240 spotkań, w tym prawie połowę w II lidze. A jak bardzo był potrzebny klubowi świadczy 70 zdobytych dla niego bramek. Na koniec był też krótko trenerem biało-zielonych.
W kolejnych latach był zaangażowany w prowadzenie drużyn młodzieżowych i seniorów Błękitnych Ropczyce. W sezonie 1995/1996, a więc już na początku trenerskiej przygody zanotował pierwszy poważny sukces w roli szkoleniowca. Z pierwszą drużyną Błękitnych awansował do IV ligi. Z klubem tym związany był ponad 20 lat, także jako członek zarządu.
W ubiegłym roku podczas jubileuszu 60-lecie Błękitnych Ropczyce (mieszkał bowiem w tym mieście) odebrał diamentową odznakę Zasłużony dla Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej.
W samych superlatywach o Ryszardzie Galasie wypowiada się Jan Kasowicz, a znał go bardzo dobrze. Kiedy sam kończył grę w Wisłoce, jego młodszy kolega właśnie zaczynał wchodzić do pierwszej drużyny.
Później przez kilka lat prowadził występującą w III lidze ekipę biało-zielonych, której podstawowym zawodnikiem był Ryszard Galas. Najczęściej wystawiał go w linii ataku, bywało jednak, że grał i w pomocy.
- Piękne bramki strzelał, choć bywało też, jak w przypadku każdego napastnika, że jakąś sytuację zmarnował - opowiada Jan Kasowicz.
Był wtedy zły na siebie, bo jako bardzo ambitny piłkarz chciał zawsze pokazywać się z jak najlepszej strony. Nigdy nie można było mu zarzucić braku zaangażowania w zajęcia na treningu, a tym bardziej w mecz.
- Pod każdym kątem spisywał się bardzo dobrze, zawsze był przygotowany do treningu i do gry, do której podchodził z pasją - wspomina były trener Wisłoki.
Jako bardzo dobrego sąsiada i przyjaciela będzie wspominał Ryszarda Galasa Mariusz Szewczyk.
- Wiele meczy z nim rozegrałem w dzieciństwie, miał bardzo duży talent, co skutkowało grą w Wisłoce i Stali Rzeszów - wspomina obecny burmistrz Dębicy.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w środę 17 kwietnia w kaplicy na cmentarzu komunalnym przy ul. Witosa w Ropczycach. Różaniec w intencji zmarłego rozpocznie się o godz. 13:30, a msza św. pogrzebowa o godz. 14:00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze