Legendarny trener, który w kwietniu doprowadził Łukasza Różańskiego do tytułu mistrza świata, zmarł w wieku 83 lat.
Marian Basiak pochodził z Rzeszowa. Był najdłużej pracującym trenerem w polskim boksie. Ostatnim, który lekcje pobierał u najwybitniejszego trenera w dziejach polskiego pięściarstwa legendarnego Feliksa "Papy" Stamma. Jego trenerska kariera trwała 51 lat.
Zaczynał w barwach Stali Rzeszów, a od 1984 trenował pięściarzy Igloopolu Dębica. Z nimi, jako trener, zdobył dwa tytuły drużynowego mistrza Polski (1987/88 i 1989) trzy wicemistrzostwa kraju (1986, 1990, 1991).
- To była drużyna zorganizowana jak na ówczesne czasy zawodowo. Mieliśmy trzech trenerów, dwóch kierowników, lekarza i masażystę. Przy dwudziestu zawodnikach na treningu wykonywana była ciężka praca, ale przynosząca efekty i satysfakcję. Do tego jeszcze było kilka szkółek bokserskich i dobra praca z młodzieżą. Chciałbym, żeby te czasy się wróciły - mówił w 2003 roku w Dzienniku Polskim.
Pracował z Andrzejem Gołotą, Tomaszem Adamkiem, a w ostatnich latach z Łukaszem Różańskim, w którego narożniku stał podczas walki z Alenem Babiciem o mistrzostwo świata federacji WBC. Walki wygranej przez rzeszowskiego pięściarza.
- Żegnaj Trenerze… Dziękuję za wszystko co dla mnie zrobiłeś, przez co razem przeszliśmy i co wspólnie osiągnęliśmy. Nie skłamię mówiąc, że byłeś dla mnie jak drugi Ojciec. Na treningu, nie raz z Twoich ust padało słowo „CZAS”, tym razem to dla Ciebie zatrzymał się na ziemi… - tak Mariana Basiaka pożegnał w sieci Łukasz Różański.
Kondolencje rodzinie trenera złożył też Zenon Trojan, prezes UKS Morsy Dębica.
- W dniu 17.11.23 o godz. 12.30 odszedł Pan trener Marian Basiak Przyjaciel UKS Morsy oraz mój autorytet trenerski, twórca największych sukcesów Igloopolu Dębica w boksie. W imieniu swoim oraz sympatyków UKS Morsy składam kondolencje rodzinie - napisał w sieci.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze