Reklama

Nie żyje legendarny działacz Solidarności

29/04/2020 07:41

W wieku 70 lat zmarł Jan Kowalski, były radny Rady Miejskiej w Dębicy, działacz Solidarności oraz przedsiębiorca.

Jan Kowalski w latach 80-tych XX wieku zakładał Solidarność w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Dębicy (dzisiejsze Dezako), gdzie rozpoczął pracę kilka lat wcześniej, w lipcu 1977 roku. Po wybuchu stanu wojennego wspierał solidarnościowe podziemie. Jak wspominają jego wieloletni przyjaciele, a później także wspólnicy Czesław Parys oraz Stanisław Leski - Jan Kowalski potrafił wykorzystać to, gdzie pracował.

- Jako pracownik MPGK miał specjalną przepustkę. Wykorzystaliśmy służbowy samochód do przerzucenia działacza Solidarności, który był poszukiwany przez władze komunistyczne listem gończym - wspomina Czesław Parys.

Reklama

Stanisław Leski dodaje, że chodziło o Zdzisława Jasaka, którego dłużej nie mogli ukrywać w Dębicy, gdyż został namierzony, a jego zatrzymanie było tylko kwestią czasu.

- I Jasiu bardzo mocno się zaangażował w to zadanie - mówi obecny prezes Gas Trading Podkarpacie.

Po przekształceniu MPGK w Dezako Jan Kowalski dwa miesiące - od 1 lipca 1991 do 1 września tego samego roku był przewodniczącym Rady Nadzorczej nowej spółki. Potem od 2 września 1991 roku do 3 grudnia 1992 był jej prezesem. Działał przez długie lata w Duszpasterstwie Ludzi Pracy przy parafii Miłosierdzia Bożego w Dębicy oraz w Grupie Modlitewnej Ojca Pio. Stanisław Leski wciągnął go w ubezpieczenia, razem zakładali firmę. Później dołączył do nich Czesław Parys.

Reklama

Radnym Rady Miejskiej był od 1996 do 1998 roku. Zastąpił w niej zmarłego Zdzisława Czernego. Później jeszcze dwukrotnie startował w wyborach, jednak bez powodzenia. M.in. ze Stanisławem Leskim, kiedy ten był przewodniczącym Rady Miejskiej Jan Kowalski zaangażował się w przekazanie rumuńskiemu miastu Siret figury Matki Boskiej Niepokalanej, która do dzisiaj stoi na jednym z rond w tej miejscowości.

- Bardzo uśmiechnięty, uczynny i taki został do samego końca. Zmarł wczoraj (28 kwietnia - przyp. red.) około 21 - mówi Czesław Parys.

Reklama

Stanisław Leski zapamięta Jana Kowalskiego jako człowieka dobrego i wielkiego przyjaciela ludzi.

- Nigdy nie miał do nikogo pretensji, a to bardzo dobra i rzadka cecha - mówi.

Czytaj także: Jedna osoba zakażona, jedna nie żyje 

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama