Człowiek, który dla dębickiej piłki nożnej zrobił bardzo dużo, zmarł w czwartek 28 grudnia. Miał 88 lat.
- Wychowawca wielu pokoleń młodzieży w dębickim sporcie. osoba bardzo charyzmatyczna, która ukształtowała wiele charakterów, zawsze życzliwy i pomocny. Człowiek oddany dębickiej piłce nożnej - czytamy na profilu fejsbukowym MKS DAP Dębica.
Bolesław Czernicki był związany z Wisłoką Dębica oraz MKS Dębica. W latach sześćdziesiątych grając w biało-zielonych barwach wywalczył wraz z zespołem awans do II ligi. Później sprawdził się także w roli szkoleniowca Wisłoki. Kibice z Parkowej zawsze pamiętać mu będą to, że w sezonie 1988/1989 w Pucharze Polski prowadzona przez niego drużyna dotarła bardzo daleko i zagrała przeciw Górnikowi Zabrze.
- Znałem go od dziecka, ale tak naprawdę lepiej Bolka poznałem w 1990 roku, kiedy zacząłem pracować w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Dębicy. On został zatrudniony 1 września, a ja 15 października - mówi Paweł Miłosz.
Razem prowadzili MKS Dębica, on jako prezes, a Bolesław Czernicki jako wiceprezes klubu. Paweł Miłosz nie boi się powiedzieć o swoim zmarłym koledze, że był przyjacielem młodzieży, bo wielu uczniom pomagał nie tylko w nauce, kiedy tego potrzebowali, ale też wspierał ich materialnie.
- Był po prostu dobrym człowiekiem, a to że ten MKS tyle przetrwał, i że obiekty sportowe są nadal przy szkole, to tylko jego zasługa. Walczył o to, by były dla młodzieży - przekonuje Paweł Miłosz.
Był bardzo sprawny fizycznie. W wieku 65 lat jako nauczyciel wychowania fizycznego nie uciekał od demonstrowania uczniom, jak się stoi na rękach. Pracę trenerską w MKS-ie zakończył w 2010 r. Było to po wyjeździe do Norwegii na turniej Norway Cup, w którym drużyna zajęła miejsce w najlepszej ósemce. Miał wtedy 75 lat.
Bolesław Czernicki przez wiele lat był też przewodniczącym Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność-80".
Paweł Miłosz przekonuje też, że nie pracowałby pewnie już w Mechaniku, gdyby nie jego kolega. Kiedy po roku pracy dyrektor nie chciał mu dać umowy na czas nieokreślony, wyszedł od niego z gabinetu nie godząc się na zaproponowane mu warunki. Wtedy spotkał Bolesława Czernickiego, ten przekonał go, by wrócił do dyrektora i udało mu się z nim dogadać,
Msza święta żałobna, podczas której jednym z koncelebransów będzie były kapelan MKS Dębica, a obecnie Wisłoki ks. Zbigniew Guzy, zostanie odprawiona w sobotę 30 grudnia o godz. 12:00 w kaplicy na nowym cmentarzu komunalnym przy ul. Cmentarnej w Dębicy. Pochówek zaś odbędzie się na byłym parafialnym a obecnie komunalnym cmentarzu tzw. starym w Dębicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze